Nocna cisza w Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera została przerwana przed godziną 1. Ogień pojawił się w jednej z sal oddziału chorób wewnętrznych na 10. piętrze. Personel nie czekał na rozwój wydarzeń i od razu rozpoczął działania.

Pielęgniarki ruszyły w dym. Pacjenci musieli opuścić oddział

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej od pielęgniarek pracujących w szpitalu. Jeszcze przed przyjazdem ratowników rozpoczęły one ewakuację pacjentów znajdujących się w zadymionej części oddziału.

Zobacz także:

Według informacji przekazanych przez rzecznika wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie Huberta Ciepłego pielęgniarki wywiozły na korytarz około 10 łóżek z pacjentami. W warunkach silnego zadymienia liczyła się każda chwila.

Po dotarciu na miejsce strażacy przejęli dalszą ewakuację i rozpoczęli akcję gaśniczą. Do szpitala skierowano aż 14 zastępów straży pożarnej. Służby skoncentrowały działania na 10. piętrze, gdzie znajdowało się źródło zagrożenia.

Jak przekazała straż pożarna, pozostałe oddziały placówki nie były zagrożone. Skala zdarzenia była jednak na tyle duża, że konieczne stało się przeniesienie znacznej grupy osób z części objętej działaniami ratowników.

Ewakuowano 38 pacjentów. Dziesięć osób trafiło na SOR

Łącznie ze szpitalnego oddziału ewakuowano 38 pacjentów. Po akcji okazało się, że u części pacjentów i członków personelu pojawiły się objawy podtrucia gazami pożarowymi.

Takie objawy stwierdzono u 10 osób. Wszystkie zostały skierowane na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie mogły zostać objęte dalszą opieką medyczną. Informację o poszkodowanych potwierdził rzecznik krakowskiej straży pożarnej.

Dramatyczna sytuacja została opanowana stosunkowo szybko. Około godziny 1:20 strażacy ugasili pożar. Na tym jednak działania służb się nie zakończyły.

Ogień zgasł, ale akcja trwała dalej. Przyczyna pozostaje nieznana

Po zakończeniu gaszenia rozpoczęło się wietrzenie budynku. Zadymienie stanowiło jeden z najpoważniejszych problemów podczas nocnej akcji, dlatego konieczne było dokładne usunięcie gazów pożarowych z pomieszczeń.

Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia w sali oddziału chorób wewnętrznych. Przyczyna pożaru pozostaje nieznana.

Najbardziej dramatyczne chwile rozegrały się jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. To wtedy pielęgniarki, mimo obecności dymu, rozpoczęły wywożenie pacjentów z zagrożonego miejsca. Później akcję przejęli strażacy.

Nocne zdarzenie w jednym z największych krakowskich szpitali zakończyło się ewakuacją 38 pacjentów i skierowaniem 10 osób na SOR. Ogień udało się ugasić około 20 minut po godzinie 1, ale wyjaśnienie jego przyczyny wymaga dalszych ustaleń.