W środę 23 września późnym wieczorem w Woli Krobowskiej w województwie mazowieckim doszło do pożaru na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnej łączności Starlink. Ogień zauważył właściciel posesji, na której znajdowały się elementy infrastruktury. To on wezwał pomoc.

Ogień pojawił się późnym wieczorem. Na miejsce ruszyli strażacy

Służby ratunkowe szybko dotarły na miejsce i opanowały płomienie. Początkowo najważniejsze było ugaszenie pożaru, jednak już po zakończeniu akcji stało się jasne, że sprawa może mieć znacznie poważniejszy wymiar.

Zobacz także:

Według ustaleń RMF FM ogień zniszczył rozdzielnię oraz agregat prądotwórczy zasilający całość. Nie chodziło więc o przypadkowy element wyposażenia. Uszkodzona została infrastruktura związana z satelitarną łącznością Starlink.

Znaczenie obiektu dodatkowo podnosi stawkę całego zdarzenia. Stacja uczestniczy w zapewnianiu dostępu do internetu w regionie Europy, w tym dla Ukrainy. To właśnie dlatego okoliczności pożaru zaczęły budzić szczególne zainteresowanie służb.

Po ugaszeniu płomieni pojawił się niepokojący trop

Najważniejsze ustalenia zaczęły pojawiać się dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej. Wstępne ekspertyzy wskazały, że pożar mógł nie być dziełem przypadku. Według informacji przekazanych przez WP strażacy uznali, że najprawdopodobniej doszło do podpalenia.

Na miejscu pojawili się policjanci z oddziałów prewencji oraz funkcjonariusze komendy wojewódzkiej. Sprawa przestała wyglądać jak zwykły pożar infrastruktury technicznej.

Wtedy do akcji wkroczyły ABW i CBŚP

I właśnie ten element zmienia ciężar całego zdarzenia. Ze względu na podejrzenie możliwego sabotażu wymierzonego w ważną infrastrukturę o incydencie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji.

ABW i CBŚP podjęły działania zmierzające do wyjaśnienia okoliczności pożaru. Na obecnym etapie mowa jest o podejrzeniu podpalenia i możliwego sabotażu – nie o przesądzonej przyczynie ani ustalonym sprawcy. To właśnie dalsze działania służb mają wyjaśnić, co naprawdę wydarzyło się nocą w Woli Krobowskiej.