Piątkowy poranek przyniósł pasażerom spore problemy. Akcja rozpoczęła się 11 września o północy i ma potrwać do godz. 12. Maszyniści przejeżdżają przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością do 20 km/h. Skutek szybko stał się widoczny w rozkładach.

Opóźnienia zaczęły rosnąć. Jeden pociąg stracił już trzy godziny

Pierwsze godziny protestu pokazały skalę zamieszania. Według danych Portalu Pasażera przytoczonych przez Super Express o godz. 2.15 punktualnie kursowało tylko 48 proc. pociągów będących w trasie. O godz. 5 wskaźnik wzrósł do 85 proc., ale część składów nadal notowała ogromne opóźnienia.

Zobacz także:

Szczególnie mocno ucierpiały niektóre połączenia dalekobieżne. Podhalanin jadący z Zakopanego do Świnoujścia zanotował aż trzy godziny opóźnienia. Baltic Express z Gdyni do Pragi miał ponad dwie godziny poślizgu. Na krótszych trasach opóźnienia najczęściej sięgały kilkudziesięciu minut.

Protest potrwa tylko do południa, ale problemy mogą zostać na dłużej

Akcja Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce początkowo miała trwać przez całą dobę. Ostatecznie została skrócona do godz. 12. Związkowcy wskazali na troskę o podróżnych oraz gest dobrej woli.

To jednak nie oznacza, że w południe rozkład natychmiast wróci do normy. Wiceszef Ministerstwa Infrastruktury Piotr Malepszak ostrzegał, że opóźnienia mogą się kumulować i wpłynąć również na popołudniowy ruch. Do południa na tory może wyjechać ponad 3 tys. składów.

Za protestem stoi dramatyczne wydarzenie na Mazowszu

Maszyniści rozpoczęli akcję po środowym wypadku w Sokolnikach Suchych. Ciężarówka wjechała tam na przejazd mimo czerwonego światła i doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity. Zginęła jedna osoba, a lokomotywa i dwa wagony się wykoleiły.

Związkowcy domagają się poprawy bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. PKP Polskie Linie Kolejowe zapowiedziały natomiast analizę sytuacji i możliwość wyciągnięcia konsekwencji prawnych za destabilizację ruchu. Dla pasażerów najważniejszy jest dziś jednak zegarek – piątkowa podróż może potrwać znacznie dłużej niż zwykle.