W piątek 18 września 2026 r. w centrum Warszawy spotkali się ludzie, których łączyła jedna osoba. Rodzina, przyjaciele i przedstawiciele świata filmu przyszli pożegnać cenionego operatora. Wśród uczestników można było dostrzec doskonale znane twarze.

Gwiazdy polskiego kina przyszły go pożegnać

Uroczystość odbyła się w Kościele Środowisk Twórczych pw. św. Andrzeja Apostoła i Brata Alberta przy placu Teatralnym. To właśnie tam bliscy oraz współpracownicy Witolda Płóciennika uczestniczyli w nabożeństwie żałobnym.

Zobacz także:

Na ostatnim pożegnaniu pojawili się między innymi Gabriela Muskała, Robert Więckiewicz i Michał Żurawski. Obecny był również reżyser Bartosz Konopka. Obecność przedstawicieli branży filmowej pokazywała, jak mocno zawodowe życie Płóciennika było związane z tym środowiskiem.

Ceremonia nie kończyła się jednak w świątyni. Po nabożeństwie żałobnicy przenieśli się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Tam odbyła się dalsza część ostatniego pożegnania operatora.

Jeszcze niedawno trwały intensywne poszukiwania

Smutna ceremonia była finałem historii, która rozpoczęła się pod koniec sierpnia. Witold Płóciennik zaginął 29 sierpnia w Lubniewicach. Ostatni raz widziano go w okolicy jeziora Lubiąż.

Rozpoczęły się szeroko zakrojone poszukiwania. W działania zaangażowani byli policjanci, przedstawiciele innych służb, grupy ratowniczo-poszukiwawcze i mieszkańcy. Wykorzystywano między innymi śmigłowiec, łodzie, quady, drony z termowizją i sonary.

Kilka dni później nadeszła informacja, która zakończyła nadzieję na szczęśliwy finał. 3 września odnaleziono ciało 56-letniego operatora. Znajdowało się w lesie niedaleko jeziora Krzywe.

Prokuratura przekazała pierwsze ustalenia

Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim. Przeprowadzono sekcję zwłok, a śledczy poinformowali o pierwszych ustaleniach. Według przekazanych informacji oględziny i sekcja nie przyniosły podejrzeń wskazujących na mechaniczne działanie innych osób.

Prokuratura zapowiedziała również dalsze badania mikroskopowe. Bezpośrednią przyczynę śmierci określono jako ostrą niewydolność oddechowo-krążeniową.

Dopiero przy ołtarzu można było zobaczyć ten symbol

Podczas ostatniego pożegnania uwagę zwracały jasne kompozycje kwiatowe. Przy wieńcach znalazły się szarfy z krótkim, niezwykle osobistym przekazem od najbliższych – Kochamy Cię.

Najbardziej charakterystyczny element znajdował się jednak przy ołtarzu. Prochy Witolda Płóciennika umieszczono w nietypowej, symbolicznej urnie. Jej forma przypominała anioła.

To właśnie ten detal stał się jednym z najbardziej wymownych elementów ceremonii. Po nabożeństwie urna została przewieziona na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie rodzina, przyjaciele i przedstawiciele polskiego kina po raz ostatni pożegnali Witolda Płóciennika.