Głęboki niż rozwinie się nad północnym Atlantykiem i ruszy w stronę Islandii. Największe uderzenie ominie Polskę, ale w Irlandii, Wielkiej Brytanii, na Wyspach Owczych i Islandii warunki mogą być bardzo trudne.

Wiatr może rozpędzić się do ogromnych prędkości

Między 29 września a 1 października cyklon będzie przemieszczał się w kierunku Islandii. Duża różnica ciśnienia sprawi, że wiatr gwałtownie przybierze na sile. Na lądzie porywy mogą osiągać od 70 do nawet 140 km/h.

Zobacz także:

Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają prognozy dla otwartych wód i terenów górskich. Tam lokalnie możliwe są porywy rzędu 150–160 km/h. Tak silny wiatr może łamać drzewa i prowadzić do lokalnych przerw w dostawach energii.

Podróżni mogą mieć spory problem

Cyklon może uderzyć także w transport. Największych komplikacji należy spodziewać się w żegludze oraz komunikacji lotniczej. Możliwe są opóźnienia i odwołania części połączeń.

Szczególną uwagę na komunikaty przewoźników powinny zwrócić osoby podróżujące na przełomie września i października do Irlandii, Wielkiej Brytanii oraz Islandii. Właśnie tam prognozowane są jedne z najtrudniejszych warunków.

Polska po spokojniejszej stronie cyklonu

W Polsce scenariusz jest znacznie łagodniejszy. Kraj pozostanie pod wpływem wyżu, a między 29 września a 1 października porywy wiatru w większości regionów mają osiągać około 40–50 km/h.

Silniej może wiać lokalnie na południu oraz w rejonach podgórskich i górskich. Później, wraz ze wzmacnianiem się wyżu, wiatr powinien stopniowo słabnąć. Najbardziej gwałtowna odsłona pogody pozostanie więc na zachodzie i północnym zachodzie Europy.