Właściciele starszych instalacji grzewczych mają coraz mniej czasu na dostosowanie się do nowych zasad. Polska stopniowo odchodzi od najbardziej emisyjnych źródeł ciepła, a w pierwszej kolejności z domów znikają urządzenia, które nie spełniają wymaganych norm.

Stare piece znikają jeden po drugim. Tutaj data ma ogromne znaczenie

Najważniejsza informacja jest taka, że nie istnieje jedna data, po której każdy kocioł węglowy w Polsce stanie się niedozwolony. Harmonogramy ustalają przede wszystkim sejmiki wojewódzkie w uchwałach antysmogowych. To właśnie dlatego sytuacja właścicieli podobnych urządzeń może wyglądać inaczej w różnych częściach kraju.

Zobacz także:

Najbardziej zdecydowane przepisy dotyczą kotłów bezklasowych, określanych jako kopciuchy. W wielu regionach możliwość korzystania z takich urządzeń zakończyła się już po 31 grudnia 2024 roku. To jednak dopiero początek zmian, bo kolejne klasy kotłów również mają wyznaczone terminy wycofania.

Następne w kolejce są urządzenia 3. i 4. klasy. W zależności od województwa ich eksploatacja ma zakończyć się pod koniec 2027 lub 2028 roku. Najwięcej czasu pozostaje użytkownikom kotłów 5. klasy, ale nawet one nie zostały wyłączone z długoterminowego planu odchodzenia od ogrzewania paliwami kopalnymi.

Nie chodzi tylko o piece. Na celowniku znalazły się też konkretne paliwa

Zmiana obejmuje nie tylko same urządzenia grzewcze. Przepisy stopniowo ograniczają również możliwość wykorzystywania paliw opartych na węglu. Dotyczy to między innymi węgla kamiennego, ekogroszku, brykietów oraz pelletów, które zawierają co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.

Ograniczenia obejmują także inne paliwa stałe produkowane z węgla kamiennego lub brunatnego, jeżeli są wykorzystywane do ogrzewania budynków. Kierunek zmian jest więc znacznie szerszy niż zwykła wymiana starego kotła na nowszy model.

W praktyce właściciele domów muszą sprawdzać jednocześnie klasę swojego urządzenia oraz przepisy obowiązujące w konkretnym województwie. Lokalna uchwała antysmogowa może bowiem wskazywać dokładny termin, po którym dalsza eksploatacja danego pieca przestaje być zgodna z przepisami.

Rok 2030 będzie przełomowy. Później zmiany mają pójść jeszcze dalej

Na przyszłość ogrzewania domów wpływają również regulacje przyjmowane na poziomie Unii Europejskiej. Według przyjętych założeń od 2030 roku wszystkie nowe budynki mieszkalne mają spełniać standard bezemisyjności. To wyraźny sygnał, w jakim kierunku zmierza rynek ogrzewania.

Jeszcze ważniejsza jest perspektywa kolejnej dekady. Unia Europejska zakłada stopniowe wycofywanie kotłów wykorzystujących paliwa kopalne, tak aby najpóźniej do 2040 roku całkowicie wyeliminować je z budynków.

Nie oznacza to więc jednego ogólnopolskiego zakazu wprowadzonego z dnia na dzień. Proces został rozłożony na lata, a konkretne obowiązki zależą między innymi od klasy urządzenia i miejsca zamieszkania. Kierunek pozostaje jednak jednoznaczny – tradycyjne ogrzewanie domów węglem ma być systematycznie ograniczane.