Chłodne noce już dają o sobie znać, a jeszcze przed końcem września możliwe są pierwsze przymrozki. To jednak dopiero początek zimniejszej części roku. Znacznie ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na dane IMGW dotyczące pierwszego śniegu.
Październik potrafił zaskoczyć. Śnieg pojawiał się wyjątkowo wcześnie
Dane gromadzone przez IMGW-PIB pokazują, że najwcześniejsza pokrywa śnieżna na dużej części Polski pojawiała się od połowy do końca października. Takie epizody odnotowywano między innymi w latach 1988, 1991, 1997, 2003, 2009, 2012, 2015 i 2018.
Zobacz także:
Największe szanse na październikową biel występują zwykle na północnym wschodzie oraz wyżej położonych terenach. Początkowo śniegu zazwyczaj jest niewiele – około 1-2 cm – a pokrywa utrzymuje się krótko.
Historia zna jednak znacznie bardziej spektakularne przypadki. 12 października 2015 roku zimowa aura pojawiła się między innymi na Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, Kielecczyźnie, Mazowszu i Ziemi Łódzkiej.
To nie zawsze jest delikatne prószenie. Padało po kilkanaście centymetrów
Październikowe opady potrafiły osiągać imponujące rozmiary. W historycznych pomiarach notowano 13 cm śniegu w Rzeszowie, 18 cm w Lublinie czy 22 cm w Olsztynie. W Elblągu pokrywa sięgała nawet 37 cm.
W górach liczby były jeszcze większe. W październiku 2009 roku w Zakopanem leżało 59 cm śniegu, a historyczne rekordy na Kasprowym Wierchu i Śnieżce przekraczały metr.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Wczesny pierwszy śnieg nie oznacza automatycznie ostrej zimy. Dobrym przykładem jest sezon 2015/2016 – mimo bardzo wczesnego październikowego ataku zimowej aury sama zima okazała się łagodna.
Obserwuj nas na Google







