Potężny huk, wybite szyby i uszkodzona elewacja budynku. Tak wyglądał dramatyczny początek soboty, 24 października, w jednym z bloków przy ulicy Worcella w Częstochowie. Eksplozja nastąpiła około godziny 4:00 nad ranem. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Szybko okazało się, że sprawa może być znacznie bardziej niepokojąca, niż początkowo przypuszczano.

Potężny wybuch gazu w Częstochowie. 16 osób musiało opuścić blok

Do eksplozji doszło na ostatniej, trzeciej kondygnacji budynku wielorodzinnego przy ulicy Worcella. Siła wybuchu była na tyle duża, że z okien wyleciały szyby, a elewacja została uszkodzona. Mieszkańcy zostali postawieni na nogi w środku nocy, a służby rozpoczęły działania mające zapewnić bezpieczeństwo osobom przebywającym w bloku.

Zobacz także:

Jak przekazała podkomisarz Barbara Poznańska, oficer prasowy częstochowskiej policji, konieczna była ewakuacja 16 osób. Na miejsce skierowano między innymi sześć zastępów straży pożarnej. Informacje o zdarzeniu przekazało również Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach.

Mimo ogromnej siły eksplozji i widocznych uszkodzeń budynku nikt nie zginął. To szczególnie istotne, biorąc pod uwagę porę zdarzenia. Wybuch nastąpił bowiem w czasie, gdy mieszkańcy mogli jeszcze spać w swoich mieszkaniach. Tymczasem pojawiły się informacje, które skierowały uwagę na możliwe przyczyny eksplozji.

Gaz mógł zostać odkręcony celowo. Policja szuka 66-letniego właściciela

Największe emocje budzą ustalenia dotyczące mieszkania, w którym doszło do wybuchu. Według informacji przekazanych przez serwis klobucka.pl wstępne oględziny wskazują, że gaz mógł zostać odkręcony celowo. Taki scenariusz oznaczałby, że eksplozja nie musiała być skutkiem awarii instalacji ani przypadkowego zaniedbania.

To jednak na razie jedna z rozpatrywanych możliwości, a nie potwierdzony przebieg wydarzeń. Częstochowska policja nie przesądza, co doprowadziło do wybuchu. Funkcjonariusze prowadzą czynności, które mają pozwolić ustalić rzeczywistą przyczynę zdarzenia.

W sprawie pojawił się jeszcze jeden istotny szczegół. Podkomisarz Barbara Poznańska potwierdziła, że w chwili eksplozji w mieszkaniu nie było nikogo. Policja poszukuje obecnie 66-letniego właściciela lokalu. Nie podano jednak informacji, które pozwalałyby stwierdzić, że mężczyzna miał związek z ewentualnym celowym odkręceniem gazu.

Policja nie wyklucza żadnego scenariusza. Co naprawdę wydarzyło się w bloku?

Choć podejrzenie celowego działania brzmi alarmująco, śledczy zachowują ostrożność. Nadal możliwe jest, że do wybuchu doprowadziło roztargnienie lub inne okoliczności, których dotąd nie ustalono. Kluczowe znaczenie będą miały prowadzone czynności i zabezpieczone ślady.

Oficer prasowy częstochowskiej policji podkreśliła, że wszystkie hipotezy pozostają możliwe, a działania służb wciąż trwają. Na ten moment nie wiadomo więc, czy mieszkańcy bloku przy ulicy Worcella padli ofiarą nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, czy też za nocną eksplozją stało świadome działanie.

Pewne jest jedno – sobotni poranek dla 16 ewakuowanych osób rozpoczął się od dramatycznych wydarzeń. Teraz najważniejsze pozostaje ustalenie przyczyny wybuchu oraz wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, które w ciągu kilku chwil zakłóciło spokój mieszkańców częstochowskiego bloku.