Przez wiele tygodni w jej mediach społecznościowych panowała cisza. Po pogrzebie Adriana Szymaniaka Anita wycofała się z internetowej aktywności. Dopiero 4 października, dokładnie miesiąc po jego śmierci, zdecydowała się pokazać wspólne zdjęcia i napisać o tym, co zostało po ich niezwykłej relacji.

Anita Szymaniak przerwała ciszę dokładnie miesiąc po śmierci męża

Adrian Szymaniak zmarł 4 września 2026 roku. Widzowie poznali go dzięki trzeciej edycji programu Ślub od pierwszego wejrzenia. To właśnie tam poznał Anitę, która później została jego żoną. Ich telewizyjna historia przerodziła się w prawdziwe małżeństwo i wspólne życie.

Zobacz także:

Mężczyzna zmagał się z glejakiem IV stopnia. Informację o jego odejściu przekazała żona. Pogrzeb odbył się 9 września na cmentarzu w Żołędowie, gdzie przed śmiercią Adrian mieszkał razem z rodziną. Uroczystość miała bardzo prywatny charakter.

Zgodnie z wolą Anity podczas ostatniego pożegnania nie było przedstawicieli mediów. Rodzina chciała przeżyć te chwile z dala od kamer i zainteresowania osób z zewnątrz. Przy Adrianie byli najbliżsi oraz przyjaciele. Na jego grobie Anita złożyła serce wykonane z czerwonych róż.

Po pogrzebie żona Adriana zniknęła z mediów społecznościowych. Nie publikowała nowych materiałów i nie komentowała swojej sytuacji. Ta cisza trwała aż do pierwszej miesięcznicy śmierci męża. Wtedy Anita zrobiła wyjątek.

Wróciła do słów małżeńskiej przysięgi. Ich znaczenie dziś jest jeszcze mocniejsze

We wpisie opublikowanym na Instagramie Anita wróciła do przysięgi małżeńskiej składanej Adrianowi. Pisała, że gdy wypowiadała słowa o miłości, wierności i pozostaniu razem aż do śmierci, znała ich ciężar. Podkreśliła też, że dla niej odejście męża nie oznacza końca ich więzi.

Ja, Anita, biorę Ciebie, Adriana, za męża i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę… aż do śmierci... Mówiąc tą przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu, dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność - czytamy.

Według Anity ich miłość ma pozostać obecna w domu, dzieciach oraz wspomnieniach. W emocjonalnym wpisie dała jasno do zrozumienia, że to, co stworzyli razem, nie znika wraz z odejściem jednej osoby. Dla niej Adrian wciąż pozostaje częścią codzienności całej rodziny.

Anita przyznała również, że ich spotkanie traktuje jako coś więcej niż przypadek. Wierzy, że połączyło ich przeznaczenie. Choć od śmierci Adriana minął już miesiąc, w jej słowach wciąż mocno wybrzmiewa niedowierzanie i nadzieja, że wszystko okaże się jedynie złym snem.

Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruje znaków, które dadzą mi siłę - napisała. 

Jedna obietnica szczególnie porusza. Anita chce dokończyć ich wspólne sprawy

W dalszej części wpisu Anita zwróciła się bezpośrednio do zmarłego męża. Podkreśliła, że Adrian poruszył miliony serc. Jednocześnie zadeklarowała, że zamierza doprowadzić do końca wszystko, co wcześniej rozpoczęli razem.

Chce zrobić to w taki sposób, aby Adrian mógł być z niej dumny. To jedno z najmocniejszych zdań całego wpisu, bo pokazuje, że mimo ogromnej tęsknoty Anita nie chce zatrzymywać się wyłącznie na wspomnieniach. Pisze także o tym, co nadal zamierza robić w imię ich wspólnych planów.

Najbardziej przejmująca część pojawia się jednak pod koniec. Anita wyraziła nadzieję, że gdy kiedyś nadejdzie jej czas, ponownie spotka Adriana i znów będzie mogła poczuć jego opiekę. Nawiązała przy tym do tego, jak sama opiekowała się nim wcześniej.

Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, tak abyś był ze mnie dumny. A Ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja Tobą - dodała.

Wpis zakończyła datą 4 września 2026 roku oraz krótkim przekazem o miłości i tęsknocie. Nie potrzebowała wielu dodatkowych słów. Po miesiącu milczenia opublikowała wiadomość, która bardzo wyraźnie pokazuje, jak ważne miejsce Adrian wciąż zajmuje w jej życiu.

Historia rozpoczęta przed kamerami stała się ich prawdziwym życiem

Anita i Adrian poznali się dzięki programowi "Ślub od pierwszego wejrzenia". To właśnie udział w telewizyjnym eksperymencie sprawił, że ich drogi się przecięły. Z czasem relacja znana początkowo widzom z ekranu przestała być jedynie historią programu.

Zostali razem, stworzyli rodzinę i wspólny dom. Dlatego wpis opublikowany miesiąc po śmierci Adriana nie skupia się wyłącznie na pożegnaniu. Anita wraca w nim także do tego, co udało im się zbudować i co, w jej przekonaniu, nadal będzie obecne w życiu rodziny.