Milion złotych na czeku, złote konfetti i gratulacje od Huberta Urbańskiego. Tak wygląda chwila, na którą czekają uczestnicy teleturnieju. Jednak to, co dzieje się po zejściu ze studia, może zaskoczyć nawet największych fanów programu.

Zwycięzca Milionerów ujawnił kulisy wielkiej wygranej. Tego widzowie nie oglądają w telewizji

Tomasz Orzechowski w 2022 roku dokonał czegoś, o czym marzą tysiące uczestników teleturniejów. Odpowiedział poprawnie na ostatnie pytanie w Milionerach i zdobył główną nagrodę. Przed kamerami wszystko wyglądało jak spełnienie marzeń. Dopiero później wyszło na jaw, ile pieniędzy rzeczywiście znalazło się na jego rachunku.

Zobacz także:

Droga do miliona nie była łatwa. Ostatnie pytanie dotyczyło autorki słynnej Modlitwy dziewicy, utworu skomponowanego w XIX wieku, który zdobył popularność również w Japonii. Orzechowski wskazał prawidłową odpowiedź – Teklę Bądarzewską z Mławy. Tym samym zapewnił sobie miejsce w gronie nielicznych zdobywców głównej nagrody.

Widzowie zobaczyli triumf, ale nie wszystkie szczegóły finansowe. Zwycięzca po pewnym czasie opowiedział o wypłacie i ujawnił kwotę, która faktycznie trafiła na jego konto. Różnica względem miliona była ogromna, choć jej przyczyna wynikała z obowiązujących zasad.

Milion na czeku, a na koncie znacznie mniej. Dodatkowe grosze zaskakują najbardziej

Za wygrane w teleturniejach przekraczające określony próg pobierany jest 10-procentowy podatek. W przypadku głównej nagrody w Milionerach oznacza to pomniejszenie miliona złotych o 100 tysięcy. Można więc oczekiwać, że zwycięzca otrzyma dokładnie 900 tysięcy złotych.

Tomasz Orzechowski ujawnił jednak w rozmowie z Onetem, że na jego rachunek wpłynęło 899 990,85 zł. To o 9 złotych i 15 groszy mniej niż kwota, która pozostałaby po odjęciu podatku od samego miliona. Skąd tak nietypowa różnica? Wyjaśnienie okazało się znacznie bardziej przyziemne, niż można przypuszczać.

Zwycięzca otrzymał bowiem nie tylko pieniądze, ale również grę planszową. Ona także miała określoną wartość, którą uwzględniono przy rozliczeniu nagrody. Właśnie dlatego końcowy przelew był nieco niższy od spodziewanych 900 tysięcy złotych. Każdy grosz miał tutaj znaczenie.

Gra planszowa wpłynęła na przelew. Zwycięzca zdradził, co później z nią zrobił

Historia ma jeszcze jeden zaskakujący szczegół. Orzechowski przyznał, że gry planszowej, która wpłynęła na wysokość przelewu, już nie posiada. Przeznaczył ją na konkurs zorganizowany na swojej stronie w serwisie społecznościowym. Wspomniał również, że ma nadzieję, iż pobrany podatek został wykorzystany na pożyteczny cel.

Cała sytuacja pokazuje, jak duża potrafi być różnica między kwotą prezentowaną na ekranie a rzeczywistą wypłatą. Choć zdobycie miliona pozostaje ogromnym sukcesem, zwycięzca nie otrzymuje pełnej sumy widocznej na symbolicznym czeku. W przypadku Orzechowskiego znaczenie miał nawet dodatkowy upominek.

Milionerzy od 2025 roku emitowani są w Polsacie, a gospodarzem programu pozostał Hubert Urbański. Zmiana stacji nie zmieniła jednak tego, co przyciąga widzów najmocniej – emocji związanych z walką o główną nagrodę. Historia zwycięzcy z 2022 roku przypomina, że po wielkim triumfie przychodzi jeszcze moment finansowego rozliczenia.