Prace nad rozwiązaniem, które ma pomagać mieszkańcom reagować na zagrożenia, wyraźnie przyspieszyły. 3 października w Gdańsku szef MSWiA Marcin Kierwiński ujawnił, na jakim etapie znajduje się projekt i co wydarzy się w kolejnych tygodniach.
Wszystko ma się rozstrzygnąć przed grudniem. Aplikacja wchodzi w kluczową fazę
Aplikacja przygotowywana z myślą o ostrzeganiu mieszkańców przed zagrożeniami jest już gotowa od strony programistycznej. Nie oznacza to jednak, że od razu trafi do użytkowników. Zanim zostanie oficjalnie pokazana, ma przejść szerokie testy.
Zobacz także:
Według informacji przekazanych przez Marcina Kierwińskiego, prezentację SOiA, czyli Systemu Alarmowania i Ostrzegania, zaplanowano na grudzień. Do tego czasu twórcy chcą sprawdzić działanie rozwiązania i upewnić się, że będzie ono praktyczne dla mieszkańców.
Nad aplikacją pracują eksperci Państwowej Straży Pożarnej. Do testów zaproszono również specjalistów z innych ministerstw, przedstawicieli wojska oraz resortu cyfryzacji. Narzędzie ma stać się częścią szerszego systemu ostrzegania i reagowania, który w razie zagrożenia powinien dostarczać mieszkańcom potrzebnych informacji.
Nie chodzi tylko o telefon. W dwóch województwach ruszyły specjalne treningi
Równolegle do prac nad aplikacją MSWiA razem z Państwową Strażą Pożarną i wojewodami organizuje treningi ostrzegawcze. 3 października takie działania przeprowadzono w województwach pomorskim i mazowieckim.
Ćwiczenia mają przygotowywać mieszkańców do sytuacji, w której pojawia się realny alarm. Uczestnicy uczą się rozpoznawania sygnałów syren oraz Alertów RCB, a także właściwego zachowania po otrzymaniu ostrzeżenia.
Ważnym elementem jest również wiedza o tym, gdzie można szukać odpowiedniego schronienia. Podczas treningów mieszkańcy poznają narzędzia i materiały przygotowane z myślą o reagowaniu na sytuacje zagrożenia.
MSWiA wskazuje, że takie ćwiczenia mają stopniowo obejmować kolejne regiony i kolejnych mieszkańców. Resort wiąże ich organizację między innymi z sytuacją bezpieczeństwa za wschodnią granicą Polski i potrzebą przygotowania ludności do właściwego reagowania na alarmy.
Jest też nowa instrukcja. Ma tylko 12 stron, ale dotyczy kluczowych minut
Podczas treningów mieszkańcy zapoznawali się również z przygotowaną przez MSWiA 12-stronicową instrukcją dotyczącą reagowania w przypadku zagrożeń związanych z atakami z powietrza.
Materiał koncentruje się na praktycznym zachowaniu w sytuacji alarmowej. Razem z informacjami o syrenach, Alertach RCB, możliwościach schronienia oraz dostępnych narzędziach ma tworzyć zestaw wskazówek potrzebnych wtedy, gdy liczy się szybka reakcja.
Uczestnicy ćwiczeń poznawali także serwis gdziesieukryc.pl oraz Poradnik Bezpieczeństwa. Wszystkie te elementy mają być częścią większego systemu przygotowania mieszkańców, a nowa aplikacja będzie kolejnym narzędziem rozwijanym w tym samym kierunku.
Zmiana dotyczy więc nie tylko sposobu przekazywania komunikatów. Równolegle prowadzone są ćwiczenia, przygotowywane materiały informacyjne i rozwijana infrastruktura, która ma umożliwić szybkie uruchamianie alarmów.
Skala robi wrażenie. Ponad 10 tysięcy syren można już uruchomić jednocześnie
Największa zmiana dzieje się jednak także poza ekranami telefonów. Marcin Kierwiński poinformował w Gdańsku o postępach w łączeniu syren alarmowych w jeden spójny system, którym można sterować zdalnie.
Jeszcze na wcześniejszym etapie jednoczesne uruchomienie było możliwe w przypadku kilkuset syren. Obecnie system obejmuje już ponad 10 tysięcy urządzeń. To jednak dopiero część planowanej sieci.
Najbliższym celem jest integracja 22 tysięcy istniejących syren. Docelowo wspólny system ma obejmować ponad 30 tysięcy syren na terenie całej Polski. Taka skala pokazuje, że zmiany dotyczą całej infrastruktury ostrzegania, a nie pojedynczego projektu.
Połączenie zdalnie sterowanych syren, Alertów RCB, materiałów instruktażowych, ćwiczeń dla mieszkańców i nowej aplikacji ma stworzyć bardziej spójny sposób przekazywania ostrzeżeń.
Obserwuj nas na Google






