Najświeższe obwieszczenie zmienia sytuację zaledwie dzień po poprzednich stawkach. Różnice nie są ogromne, ale przy regularnym tankowaniu nawet kilka groszy na litrze może mieć znaczenie. Najbardziej zauważalna zmiana dotyczy oleju napędowego.
Minister podał nowe ceny paliw. Każdy limit idzie w dół
W czwartek stacje w Polsce nie będą mogły sprzedawać benzyny Pb95 drożej niż po 6,83 zł za litr brutto. Dzień wcześniej maksymalna stawka wynosiła 6,86 zł. W przypadku benzyny Pb98 nowy limit to 7,71 zł za litr zamiast wcześniejszych 7,74 zł.
Zobacz także:
Jeszcze wyraźniejsza zmiana pojawia się przy dieslu. Maksymalna cena oleju napędowego została ustalona na poziomie 7,74 zł za litr brutto. W środę było to 7,80 zł. Oznacza to spadek limitu o 6 groszy na litrze w ciągu jednego dnia.
Nowe stawki ogłosił minister energii Miłosz Motyka. Mechanizm cen maksymalnych jest częścią obowiązującej odsłony programu CPN 3.0. Ma on ograniczyć możliwość przejęcia przez stacje korzyści wynikających z obniżenia VAT i akcyzy oraz sprawić, by zmiany podatkowe były widoczne również dla kierowców.
Diesel tanieje, ale przy benzynie obraz jest bardziej zaskakujący
Porównanie z pierwszymi limitami ogłoszonymi po wejściu nowej odsłony programu pokazuje jednak, że sytuacja nie zmierza w jednym kierunku. Pierwsza maksymalna cena Pb95 wynosiła 6,73 zł za litr, Pb98 kosztowała maksymalnie 7,59 zł, a diesel 7,88 zł.
Wobec tych poziomów obecny limit benzyny Pb95 jest wyższy o 10 groszy, a Pb98 o 12 groszy. Inaczej wygląda olej napędowy. Jego maksymalna cena spadła od pierwszego obwieszczenia o 14 groszy na litrze.
Zmiany mają związek także z sytuacją na międzynarodowych rynkach paliw. Według informacji przytoczonych przez Business Insider Orlen dostosowuje ceny rafineryjne do indeksów poszczególnych paliw, a nie bezpośrednio do notowań ropy.
W ciągu tygodnia notowania oleju napędowego w Londynie spadły w dolarach o 3,2 proc. Jednocześnie w środę diesel drożał o 6,3 proc., gdy ropa Brent rosła o 1,4 proc. Mieszanka benzyn RBOB w Nowym Jorku zdrożała natomiast w ciągu tygodnia o 3,5 proc.
CPN 3.0 ma działać do końca roku. Rachunek liczony jest w miliardach
Obniżki cen paliw mają być finansowane w dużej części z nowej daniny dotyczącej firm paliwowych osiągających ponadprzeciętne zyski. Przepisy przewidują 60-procentowy podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych.
Rząd zakłada, że cały pakiet wspierający ceny paliw będzie obowiązywał do końca 2026 roku. Jego koszt oszacowano na około 5 mld zł. Wpływy od koncernów paliwowych mają wynieść 4,1 mld zł, z czego około 2 mld zł ma przypaść na Orlen.
Obecna odsłona jest już trzecią wersją programu CPN. Pierwszą uruchomiono pod koniec marca, drugą wprowadzono na okres od 17 do 31 sierpnia, a najnowszy wariant ponownie łączy obniżony VAT i akcyzę z mechanizmem maksymalnych cen. Dla kierowców najważniejsza informacja jest jednak prostsza – w czwartek wszystkie trzy nowe limity będą niższe niż dzień wcześniej.
Obserwuj nas na Google







