Wszystko zaczęło się w piątek 11 września około godziny 16. 53-letnia kobieta opuściła miejsce zamieszkania. Nie przekazała bliskim, dokąd idzie ani kiedy zamierza wrócić. Gdy czas mijał, sytuacja stawała się coraz bardziej niepokojąca.

Rodzina szukała jej na własną rękę. Potem ruszyła duża akcja

Bliscy początkowo próbowali samodzielnie odnaleźć 53-latkę. Kiedy działania nie przyniosły rezultatu, w sobotnie popołudnie córka kobiety zgłosiła jej zaginięcie policjantom. Od tego momentu rozpoczęły się intensywne poszukiwania.

Zobacz także:

Wizerunek zaginionej został przekazany patrolom. Funkcjonariusze sprawdzali adresy oraz miejsca, w których mogła przebywać mieszkanka gminy Ulan-Majorat. Do poszukiwań dołączyli również strażacy i druhowie ochotnicy.

Przełom przyszedł w niedzielę. Kluczowa okazała się informacja od wędkarza

Po godzinach niepewności pojawiła się wiadomość, na którą czekali bliscy i służby. W niedzielę przed południem policjanci otrzymali informację od wędkarza. To właśnie dzięki niej udało się odnaleźć poszukiwaną 53-latkę.

Poszukiwania zakończyły się szczęśliwie. Kobieta została odnaleziona, a wielogodzinna akcja dobiegła końca. W tym przypadku jeden sygnał przekazany służbom okazał się kluczowy dla finału całej historii.