Sezon grzewczy coraz mocniej daje się we znaki domowym budżetom. Szczególnie odczuwają to osoby korzystające z pelletu, którego ceny wyraźnie wzrosły. Jeden z mieszkańców okolic Jeleniej Góry postanowił więc zmienić sposób ogrzewania domu. Efekt? Znacznie niższy koszt zakupu opału.

Zamiast drogiego pelletu wsypują do pieca owies. Różnica w cenie jest ogromna

Jeszcze niedawno pellet uchodził za wygodny sposób ogrzewania domu. Teraz jego ceny sprawiają, że właściciele pieców coraz częściej szukają innych rozwiązań. Jednym z nich jest owies opałowy, czyli ziarno gorszej jakości, które może służyć jako paliwo. To właśnie po niego sięgnął pan Marcin, właściciel dwukondygnacyjnego domu o powierzchni około 200 metrów kwadratowych.

Zobacz także:

Mężczyzna wcześniej kupował pellet, ale kolejne podwyżki zaczęły mocno obciążać jego budżet. W lipcu 2026 roku za paletę płacił około 1980 zł, podczas gdy rok wcześniej kosztowała ona 1200 zł. Zgromadzenie ponad pięciu ton opału pochłonęło już około 9,9 tys. zł. Gdy cena kolejnej palety zbliżyła się do 2500 zł, postanowił poszukać tańszej alternatywy.

Wybór padł na owies opałowy. We wrześniu 2026 roku w internetowych ofertach można go było znaleźć za około 500–750 zł za tonę. Pan Marcin zapłacił 750 zł. Dla porównania paleta pelletu o wadze 990 kilogramów kosztowała u jednego z polskich producentów 2465,10 zł. Różnica jest więc ogromna, choć trzeba pamiętać, że oba paliwa mają nieco inną wydajność.

W domu pachnie jak w piekarni. Właściciel pieca zdradził, jak ogrzewa budynek

Zmiana opału przyniosła jeszcze jeden zaskakujący efekt. Podczas ogrzewania domu owsem pojawia się zapach przypominający piekarnię. Pan Marcin przyznał w rozmowie z Zero.pl, że mimo nietypowego aromatu najważniejsze są dla niego niższe koszty. Przy ogrzewaniu tak dużego budynku każda oszczędność ma znaczenie.

Co ciekawe, mężczyzna nie zrezygnował całkowicie z pelletu. Stosuje mieszankę owsa i pelletu w proporcjach 1:3 lub 2:3. Początkowo wykorzystywał ją jedynie do podgrzewania wody, ale wraz ze spadkiem temperatur w Karkonoszach piec zaczął również ogrzewać pomieszczenia. Jesienne noce, podczas których temperatura spadała do około 5 stopni, wymusiły zmianę ustawień urządzenia.

Taki sposób ogrzewania może być kuszący również dla innych właścicieli domów. Wartość opałowa owsa wynosi około 15–19 MJ/kg i jest nieco niższa niż w przypadku standardowego pelletu. Oznacza to, że do uzyskania podobnej ilości ciepła potrzeba nieco więcej ziarna. Mimo tego przy podanych cenach zakup owsa może okazać się znacznie korzystniejszy.

Jest jednak poważny haczyk. Nie każdy piec poradzi sobie z takim opałem

Zanim ktoś zdecyduje się wsypać owies do kotła, powinien sprawdzić jego możliwości techniczne. Nie każde urządzenie nadaje się do spalania zboża. Piec pana Marcina ma odpowiednio przystosowany palnik, ruchomy ruszt oraz rozwiązania pozwalające na spalanie biomasy. Bez takiego wyposażenia próba zmiany paliwa może skończyć się problemami.

Owies pozostawia popiół, który w nieodpowiednich warunkach może tworzyć twarde spieki i blokować palnik. Istotne są więc system automatycznego czyszczenia oraz właściwa regulacja dopływu powietrza. Trzeba też sprawdzić zalecenia producenta, ponieważ używanie nieprzewidzianego paliwa może doprowadzić do utraty ochrony gwarancyjnej w razie uszkodzenia urządzenia.

Ceny pelletu nie dają spokoju Polakom. Wiadomo, skąd wzięły się podwyżki

Za poszukiwaniem tańszego opału stoją konkretne problemy rynku. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod koniec sierpnia 2026 roku wskazał, że wysokie ceny pelletu wynikają z dużego popytu i ograniczonej podaży. Nie stwierdzono, by za sytuację odpowiadały nielegalne praktyki rynkowe.

Polska Rada Pelletu informowała z kolei, że średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu A1 wzrosły o 20–30 proc. w porównaniu z czerwcem 2025 roku. W tej sytuacji zainteresowanie owsem opałowym trudno uznać za przypadek. Przykład pana Marcina pokazuje, jak duże mogą być różnice w kosztach zakupu paliwa. Najważniejszy pozostaje jednak jeden warunek – piec musi być przystosowany do jego spalania.