Wyrzucenie kawałka pieczywa, niedojedzonego obiadu czy produktu, który za długo leżał w lodówce, może wydawać się drobiazgiem. Gdy jednak wszystkie takie sytuacje zostaną policzone razem, obraz robi się znacznie bardziej niepokojący. Najnowsze dane pokazują skalę strat w polskich domach.
Jeden kosz, a rachunek rośnie tydzień po tygodniu
Według badania Opinia24 przeprowadzonego dla Too Good To Go statystyczny Polak wyrzuca około 57 kg żywności rocznie. W przeliczeniu na tydzień daje to około 1,1 kg jedzenia, które zostało kupione lub przygotowane, ale ostatecznie nie trafiło na talerz.
Zobacz także:
Jeszcze większe wrażenie może robić finansowa strona tego zjawiska. Wartość marnowanej żywności oszacowano na około 33,49 zł tygodniowo na osobę. Po dwunastu miesiącach suma rośnie do 1741,23 zł. To pieniądze, które nie znikają jednorazowo z konta, dlatego łatwo ich nie zauważyć.
W skali całego kraju kwoty stają się jeszcze bardziej wyraziste. Według szacunków przedstawionych w badaniu Polacy tracą przez marnowanie żywności około 1,25 mld zł tygodniowo. Roczny rachunek został oszacowany na około 65 mld zł.
To właśnie powtarzalność małych strat może być najbardziej zdradliwa. Pojedynczy produkt wart kilka złotych nie wygląda jak poważny problem dla domowego budżetu. Kiedy jednak podobna sytuacja powtarza się przez kolejne dni i tygodnie, niewielkie kwoty składają się na czterocyfrową sumę.
To właśnie te produkty najmocniej uderzają po kieszeni
Największą wartość wśród wyrzucanych produktów ma mięso. Roczna strata przypadająca na jedną osobę została oszacowana na 258,59 zł. Na kolejnej pozycji znalazły się owoce i warzywa, których niewykorzystanie oznacza przeciętnie 211,97 zł straty w ciągu roku.
Wysoko znalazły się również zupy. W ich przypadku roczny koszt zmarnowanego jedzenia wynosi około 173,40 zł na osobę. Niemal identyczny wynik dotyczy nabiału – 173,09 zł. Gotowe potrawy wieloskładnikowe odpowiadają za około 160,23 zł rocznie, a ryby za 159,29 zł.
Do tego dochodzi pieczywo. Choć pojedyncza bułka czy kilka kromek mogą wydawać się mało znaczącą stratą, w skali roku na jedną osobę przypada około 149,11 zł wartości wyrzuconego pieczywa. Badanie pokazuje więc, że problem nie dotyczy wyłącznie droższych produktów.
Równie mocno przemawia masa wyrzucanego jedzenia. W ciągu tygodnia gospodarstwa domowe objęte szacunkami generują w skali kraju około 41 tys. ton zmarnowanej żywności. Wśród produktów, które trafiają do kosza w największych ilościach, są owoce i warzywa, napoje, pieczywo, zupy oraz nabiał.
Powód numer jeden pojawia się w niemal każdej kuchni
Najczęściej wskazywaną przyczyną pozbywania się jedzenia było jego zepsucie. Ten powód odpowiadał za 31,7 proc. wskazań uczestników badania. To pokazuje, że duża część strat zaczyna się jeszcze zanim ktokolwiek zdecyduje, że danego produktu już nie chce.
Na kolejnych miejscach znalazły się nieświeży albo zły wygląd produktu, resztki powstające podczas przygotowywania dań oraz ugotowanie zbyt dużej ilości jedzenia. Sam brak ochoty na dalsze jedzenie danego produktu lub potrawy odpowiadał za 10,3 proc. wskazań.
Mechanizm może być prosty. Zakupy trafiają do lodówki, część produktów zostaje przesunięta na dalszą półkę, a kilka dni później okazuje się, że nie nadają się już do wykorzystania. Innym razem problem zaczyna się od porcji większej niż faktyczne potrzeby domowników.
Wyniki zwracają też uwagę na wartość pojedynczych strat. Często chodzi o produkty warte do 5 zł albo od 5 do 10 zł. Takie sumy mogą nie uruchamiać alarmu podczas sprzątania lodówki. Dopiero zestawione w perspektywie całego roku pokazują, jak dużo pieniędzy można w ten sposób stracić.
Badani przez tydzień ważyli wszystko, co trafiało do kosza
Badanie zostało przeprowadzone przez Opinia24 dla Too Good To Go metodą CAWI od 28 lipca do 3 sierpnia 2026 roku. Wzięło w nim udział 521 mieszkańców Polski w wieku od 18 do 65 lat.
Uczestnicy codziennie ważyli wyrzucaną żywność i zapisywali ją z podziałem na konkretne kategorie. Na podstawie tych wyników przygotowano później szacunki tygodniowych i rocznych strat. Roczne wartości nie są więc bezpośrednim pomiarem prowadzonym przez dwanaście miesięcy, lecz przeliczeniem danych z okresu badania.
Dane pokazują też, że ograniczenie strat nie musi zaczynać się od radykalnych zmian. Pomóc może sprawdzenie zawartości lodówki przed zakupami, przygotowanie listy potrzebnych produktów i dopasowanie wielkości posiłku do liczby osób.
Znaczenie ma również kolejność przechowywania jedzenia. Produkty z krótszym terminem można umieszczać w widocznym miejscu, aby zostały wykorzystane wcześniej. Nadmiar jedzenia można też zamrażać, zamiast czekać, aż przestanie nadawać się do spożycia.
Przy rocznej stracie sięgającej około 1741 zł na osobę nawet drobna zmiana codziennych przyzwyczajeń może mieć odczuwalny wymiar finansowy. Problem, który zaczyna się od kilku złotych i jednego produktu, po wielu miesiącach przestaje wyglądać jak drobiazg.
Obserwuj nas na Google







