W 2025 roku Polska sprowadziła z Ukrainy 27,5 tys. ton mrożonych malin za 412,9 mln zł. To około 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Pierwsze miesiące 2026 roku pokazują, że presja na polski rynek wcale nie znika.

Tuż za polską granicą powstał zakład o ogromnej wydajności

W lutym 2026 roku ukraińska firma West Berry uruchomiła nowy zakład w rejonie Drohobycza w obwodzie lwowskim. Obiekt ma około 10 tys. mkw. i dysponuje liniami do sortowania i przetwarzania oraz tunelami umożliwiającymi zamrażanie łącznie 7 ton produktów na godzinę.

Zobacz także:

Przy pracy przez około 20 godzin dziennie możliwości zakładu sięgają mniej więcej 140 ton produktów dziennie. West Berry już teraz przetwarza około 7 tys. ton rocznie, przede wszystkim malin, ale również borówek, jeżyn i porzeczek. Połowa eksportowej sprzedaży przedsiębiorstwa trafia do Polski.

Mrożone maliny z Ukrainy coraz mocniej naciskają na polski rynek

Dane z początku 2026 roku zwracają uwagę. Od stycznia do maja Polska sprowadziła z Ukrainy 6,79 tys. ton mrożonych malin za 119,5 mln zł. Wartość importu była o 48,5 mln zł wyższa niż w tym samym okresie poprzedniego roku.

Eksperci wskazują, że ukraińskie produkty konkurują z polskimi także na rynkach Europy Zachodniej. Ich przewagą są m.in. niższe koszty pracy, duże gospodarstwa oraz młode i wydajne plantacje. W Polsce tymczasem ograniczane są nasadzenia malin przeznaczonych do przetwórstwa.

Na malinach może się nie skończyć. Pada nazwa kolejnego owocu

Niepokój budzi także rozwój ukraińskich plantacji borówki. Okres zbiorów w Ukrainie w dużej mierze pokrywa się z polskim, a tamtejsi producenci potrzebują nowych rynków eksportowych. Ukraińskie borówki trafiają już również do Wielkiej Brytanii, gdzie obecne są polskie owoce.

Na razie Polska pozostaje ważnym producentem malin i borówek. Kierunek zmian jest jednak wyraźny – konkurencja zza wschodniej granicy rośnie, a nowoczesne moce produkcyjne powstają zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Polski.