Zwykłe porządki i wynoszenie kartonów mogą skończyć się ujawnieniem imienia, nazwiska, adresu, a nawet numeru telefonu. Właśnie na takie dane natknęła się mł. insp. Małgorzata Sokołowska, prowadząca profil Z pamiętnika policjantki.

Zajrzała do śmietnika. Dane były widoczne jak na dłoni

Podczas wyrzucania kartonów policjantka zauważyła opakowania po przesyłkach, na których pozostawiono etykiety adresowe. Znajdowały się na nich dane właścicieli paczek. Problem w tym, że dostęp do takich informacji może mieć praktycznie każdy, kto zajrzy do pojemnika.

Zobacz także:

Sokołowska postanowiła pokazać, jak poważne może być takie przeoczenie. Zadzwoniła do jednej z osób, której dane znalazła na wyrzuconym opakowaniu. Jak opisano, kobieta była przerażona tym, że ktoś tak łatwo mógł zdobyć informacje na jej temat.

Ten szczegół na paczce lepiej zniszczyć przed wyrzuceniem

Ostrzeżenie dotyczy przede wszystkim etykiet umieszczanych na przesyłkach. Mogą zawierać imię i nazwisko, dokładny adres oraz numer telefonu. Wyrzucenie kartonu bez usunięcia tych informacji oznacza pozostawienie ich w miejscu dostępnym dla obcych osób.

Policjantka zwróciła uwagę, że nie wiadomo, do kogo ostatecznie trafią pozostawione w ten sposób dane ani w jaki sposób mogą zostać wykorzystane. Dlatego przed pozbyciem się paczki warto sprawdzić każdą naklejoną etykietę.

Kilka sekund wystarczy, by utrudnić dostęp do danych

Rozwiązanie jest banalnie proste. Przed wyrzuceniem opakowania dane można dokładnie zamazać markerem albo fizycznie zniszczyć fragment kartonu z etykietą. W przypadku papierowych dokumentów pomocna może być również niszczarka.

Nagłośniona przez Sokołowską sytuacja wywołała reakcje internautów, którzy dzielili się własnymi sposobami usuwania informacji z przesyłek. Najważniejsza zasada pozostaje jednak ta sama – karton może być odpadem, ale widoczne na nim dane osobowe zdecydowanie nim nie są.