Niepokojące informacje ze Szkoły Podstawowej w Choczni niedaleko Wadowic. Sprawa dotyczy uczniów szóstej klasy, a okoliczności zdarzenia badają policjanci. Szczególnie zaskakuje to, co jeden z chłopców zrobił po całym zajściu.

12-latek miał gonić kolegę z nożem. Chłopiec znalazł schronienie u babci

Według informacji przekazanych przez szkołę jeden z 12-letnich uczniów miał ścigać swojego rówieśnika, trzymając w dłoni nóż kuchenny. Do zdarzenia doszło poza terenem placówki, lecz w jej pobliżu. Sytuacja przybrała niepokojący obrót, a chłopiec, za którym biegł kolega, schronił się w domu swojej babci.

Zobacz także:

Właśnie ten moment okazał się kluczowy. Według relacji przekazanej przez przedstawicielkę Urzędu Miasta w Wadowicach uczeń z nożem miał wówczas zrezygnować z dalszej pogoni. Nie oznaczało to jednak końca całej sprawy. Jego kolejne zachowanie stało się jednym z najbardziej zaskakujących elementów tego zdarzenia.

Po wszystkim 12-latek udał się na zajęcia szkolne. Wcześniej miał porzucić nóż w okolicy podstawówki. Informacja o tym, co wydarzyło się przed lekcjami, dotarła jednak do dyrekcji. Co istotne, nie był to jedyny sygnał dotyczący niepokojącego zachowania ucznia.

Uczennice powiadomiły szkołę. Dyrektor natychmiast zareagował

Dyrekcja dowiedziała się od innych uczennic, że chłopiec wcześniej pokazywał im nóż. Po otrzymaniu tych informacji dyrektor szkoły Daniel Mastek wezwał 12-latka i zawiadomił policję. Wkrótce do placówki przyszła również babcia drugiego chłopca. Towarzyszył jej wnuk, a kobieta zgłosiła skargę dotyczącą porannego zajścia.

Sprawa trafiła do funkcjonariuszy z Wadowic. Dyrektor potwierdził, że uczeń szóstej klasy był przesłuchiwany na komendzie w obecności rodziców. Policjanci podjęli również działania związane z odnalezieniem przedmiotu, który miał zostać wykorzystany podczas zdarzenia.

Policjanci znaleźli nóż. Szczegół dotyczący ostrza zwraca uwagę

Nóż został odnaleziony poza terenem szkoły. Miejsce jego porzucenia wskazał sam 12-latek. Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmiot jako dowód. Ustalono, że był to nóż kuchenny z ostrzem o długości 30 centymetrów. Ten szczegół pokazuje, dlaczego sprawa wymagała tak poważnej reakcji.

Rzeczniczka wadowickiej policji Agnieszka Petek potwierdziła, że jeden z uczniów przyniósł nóż kuchenny i groził nim koledze. Drugi chłopiec uciekł do domu i powiadomił bliskich. Policja zajęła się wyjaśnieniem okoliczności incydentu oraz przygotowaniem dokumentacji dotyczącej nieletniego.

Sprawa 12-latka trafi do sądu. To jeszcze nie koniec

Po przesłuchaniu chłopca policjanci sporządzili dokumentację dla Sądu Rodzinnego i Nieletnich. To właśnie sąd ma zdecydować o dalszych krokach wobec ucznia. Na tym etapie nie podano, jakie rozstrzygnięcie może zapaść.

Zdarzenie w Choczni pokazuje, jak szybko konflikt pomiędzy rówieśnikami może przerodzić się w sytuację wymagającą działania policji. Tym razem drugi chłopiec zdołał schronić się u babci, a dzięki informacjom przekazanym dorosłym sprawą zajęły się odpowiednie służby. Dalszy los 12-latka pozostaje w rękach sądu.