Jeszcze dzień wcześniej brat i siostra wspólnie oglądali film. Nic nie zapowiadało dramatu, który rozegrał się następnego ranka. Dziś 19-latka próbuje zrozumieć zachowanie brata. Przyznaje, że w przeszłości zdarzało mu się wypowiadać niepokojące słowa.

Siostra sprawcy spod Wyszkowa ujawnia niepokojące słowa brata. Rodzina brała je za żarty

W czwartek 8 października 2026 roku w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa doszło do tragedii. 15-letni Wiktor S., dawny uczeń placówki, zaatakował trzy osoby. Zmarła 37-letnia woźna. Nastolatka obezwładnił dyrektor szkoły po kilkuminutowej szamotaninie.

Zobacz także:

Po dramatycznych wydarzeniach głos zabrała 19-letnia siostra nastolatka. W rozmowie z Faktem opowiedziała o jego wcześniejszym zachowaniu. Przyznała, że bratu zdarzało się mówić o podpaleniu kościoła i skrzywdzeniu znajdujących się w nim osób. Bliscy nie traktowali jednak tych deklaracji jako rzeczywistej zapowiedzi.

Według dziewczyny rodzina uważała wypowiedzi Wiktora za głupie żarty. Nikt nie spodziewał się, że nastolatek może dopuścić się takiego czynu. Sama 19-latka przyznaje, że jest w szoku i nie potrafi wyjaśnić postępowania brata. Jej zdaniem 37-letnia pracownica szkoły mogła paść przypadkową ofiarą.

Dzień przed tragedią spędzili razem wieczór. Rano doszło do kłótni z matką

Szczególnie poruszający jest opis ostatnich godzin przed atakiem. Siostra przekazała, że dzień wcześniej spędzała czas z Wiktorem. Oglądali razem film, a zachowanie chłopaka nie wskazywało, by następnego dnia miało dojść do tragedii. Nic nie zwróciło wówczas jej szczególnej uwagi.

W czwartek rano sytuacja wyglądała już inaczej. Wiktor, który obecnie uczy się w technikum w Wyszkowie, miał pokłócić się z matką. Nastolatek prosił o możliwość pozostania tego dnia w domu. Obiecywał, że później poprawi frekwencję, ponieważ wcześniej miał problemy z regularnym chodzeniem na zajęcia.

Matka nie zgodziła się na jego prośbę. Według relacji siostry zdenerwowany 15-latek zabrał kask z uchwytem na kamerę i wyszedł w kierunku swojej dawnej szkoły podstawowej. To właśnie tam doszło później do dramatycznych wydarzeń. Nie wiadomo jednak, czy poranna kłótnia miała bezpośredni związek z jego działaniem.

Niebieska Karta w rodzinie 15-latka. Siostra opowiedziała o sytuacji w domu

Na tym nie kończą się informacje przekazane przez 19-latkę. Dziewczyna ujawniła, że w rodzinnym domu od dawna dochodziło do trudnych sytuacji. Jak twierdzi, ojciec w przeszłości stosował wobec dzieci przemoc fizyczną. Choć później miał zaprzestać takich zachowań, awantury nadal się zdarzały.

Według siostry z powodu problemów domowych rodzinie założono Niebieską Kartę. To procedura uruchamiana w związku z podejrzeniem przemocy domowej. Relacja dziewczyny pokazuje, że najbliżsi nastolatka mierzyli się z poważnymi trudnościami jeszcze przed wydarzeniami w szkole.

Rodzina Wiktora S. przeprowadziła się do Leszczydołu-Nowin osiem lat temu. Jak wynika z relacji sąsiadów, jej członkowie trzymali się raczej na uboczu i nie utrzymywali bliskich kontaktów z lokalną społecznością. Sąsiedzi opisywali ich jako osoby żyjące z dala od innych mieszkańców.

Słowa siostry nie wyjaśniają przyczyn tragedii, ale ujawniają nowe szczegóły dotyczące życia 15-latka. Wcześniejsze niepokojące wypowiedzi, domowe konflikty i wydarzenia z czwartkowego poranka tworzą obraz sytuacji, której rodzina nie potrafiła przewidzieć. Dla bliskich ofiary nic nie zmieni jednak tragicznego finału.