Piątkowe wydarzenia na jednej z ulic Radomia szybko przybrały nieoczekiwany obrót. Początkowo funkcjonariusze zajmowali się kolizją dwóch samochodów. Wkrótce okazało się jednak, że sprawa jest znacznie poważniejsza. Kluczowe znaczenie miały ustalenia dotyczące osób znajdujących się w jednym z pojazdów.

Szokujące odkrycie w Radomiu. W samochodzie znajdowało się ciało 43-latka

Do zdarzenia doszło w piątek, 23 października, przy ulicy Energetyków w Radomiu. Kierowca samochodu osobowego uderzył w tył innego pojazdu, który zatrzymał się przed sygnalizacją świetlną. Na miejsce przybyli policjanci. To, co początkowo wyglądało na rutynową interwencję drogową, szybko przerodziło się w sprawę wymagającą udziału śledczych.

Zobacz także:

Funkcjonariusze ustalili, że kierowca, który doprowadził do kolizji, był nietrzeźwy. Badanie wykazało w jego organizmie około 2,5 promila alkoholu. Nietrzeźwy był również podróżujący z nim pasażer. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani, jednak podczas dalszych czynności policjanci dokonali jeszcze jednego, znacznie bardziej niepokojącego odkrycia.

W samochodzie znajdowało się ciało trzeciego mężczyzny. Jak ustalono, zmarły miał 43 lata. Sytuacja natychmiast nabrała zupełnie innego znaczenia. Pojawiła się bowiem konieczność wyjaśnienia nie tylko okoliczności kolizji, lecz także przyczyny śmierci mężczyzny, którego znaleziono w pojeździe.

Wyniki sekcji zwłok zaskakują. Śmierć nie była skutkiem kolizji

Przełomowe informacje pojawiły się w niedzielę, 25 października. Radomska prokuratura przekazała nowe ustalenia dotyczące śmierci 43-latka. Przeprowadzona sekcja zwłok nie wykazała, aby zgon nastąpił w wyniku piątkowej kolizji. Nie stwierdzono również związku śmierci z działaniami dwóch zatrzymanych mężczyzn.

To niezwykle istotna informacja, ponieważ odnalezienie ciała w samochodzie uczestniczącym w zdarzeniu drogowym wymagało dokładnego sprawdzenia okoliczności śmierci. Wyniki pierwszych badań pozwoliły wykluczyć bezpośredni związek zderzenia pojazdów ze zgonem 43-latka. Nie oznacza to jednak, że wszystkie pytania doczekały się już odpowiedzi.

Śledczy zdecydowali o zleceniu dodatkowych badań. Ich zadaniem będzie dokładniejsze ustalenie, dlaczego mężczyzna zmarł. Na obecnym etapie postępowania nie podano ostatecznej przyczyny jego śmierci. To właśnie ten element pozostaje jedną z najważniejszych niewyjaśnionych kwestii całej sprawy.

Prokuratura prowadzi dalsze czynności. Co wiadomo o zatrzymanych?

Z informacji przekazanych w niedzielę wynika, że obaj zatrzymani mężczyźni zostali już przesłuchani. Śledczy nadal analizują okoliczności zdarzenia. Według osoby znającej kulisy postępowania, na którą powołał się Fakt, prowadzący sprawę nie traktują śmierci 43-latka jako zabójstwa.

Nie zmienia to faktu, że konieczne są poszerzone badania, które pozwolą ustalić dokładny mechanizm zgonu. Dotychczasowe wyniki nie potwierdziły udziału zatrzymanych w śmierci mężczyzny. Ostateczne wyjaśnienie tej kwestii wymaga jednak zakończenia zleconych czynności.

Osobnym wątkiem pozostaje zachowanie kierowcy, u którego stwierdzono około 2,5 promila alkoholu. Mężczyzna najprawdopodobniej odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Tymczasem postępowanie dotyczące odnalezionego w samochodzie 43-latka będzie kontynuowane. Najważniejsze pozostaje ustalenie przyczyny jego śmierci.