Wszystko zaczęło się w czwartek, 22 października, przy ulicy Nowogrodzkiej. W biały dzień doszło tam do dramatycznego zdarzenia z udziałem dwóch mężczyzn. Jeden z nich trafił do szpitala, a drugi został zatrzymany po krótkim pościgu. Teraz sprawa nabrała nowego biegu.
Atak nożem przy Nowogrodzkiej. 37-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa
W sobotę, 24 października 2026 roku, przed południem 37-letni obywatel Indii został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. To właśnie tam usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa swojego 58-letniego rodaka. Śledczy ujawnili przy tym szczegóły, które pokazują, jak poważny charakter ma całe zdarzenie.
Zobacz także:
Według ustaleń prokuratury podejrzany miał zaatakować 58-latka tasakiem z ostrzem o długości 17 centymetrów. Ciosy miały być zadawane kilkukrotnie w okolice głowy, szyi oraz rąk. Poszkodowany odniósł obrażenia, które lekarz medycyny sądowej zakwalifikował jako średnie.
Dramatyczne sceny rozegrały się w centrum Warszawy w czwartek, 22 października. Po zdarzeniu ranny mężczyzna został przewieziony do szpitala. Podejrzany oddalił się z miejsca, jednak nie uniknął zatrzymania. Funkcjonariusze ujęli go po krótkim pościgu. Dwa dni później sprawa znalazła się już na etapie prokuratorskim.
Podejrzany nie przyznał się do winy. Prokuratura ujawnia jego zachowanie
Podczas przesłuchania 37-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Nie zdecydował się również przedstawić własnej wersji wydarzeń. Odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiadania na pytania. Informacje te przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Przesłuchanie odbyło się w obecności ustanowionego obrońcy. Wiadomo również, że podejrzany legalnie przebywa na terenie Polski wraz ze swoją rodziną. Prokuratura potwierdziła ponadto istotny szczegół dotyczący obu mężczyzn. Okazuje się, że 37-latek i jego 58-letni rodak znali się jeszcze przed zdarzeniem.
To jednak nie rozwiązuje jednej z najważniejszych zagadek tej sprawy. Śledczy nie ustalili dotąd, co doprowadziło do ataku przy Nowogrodzkiej. Motyw działania podejrzanego pozostaje nieznany. Na obecnym etapie postępowania nie ma więc potwierdzonych informacji, które pozwalałyby wyjaśnić przyczynę konfliktu.
Prokuratura chce trzymiesięcznego aresztu. Teraz ruch należy do sądu
Na przedstawieniu zarzutu działania śledczych się nie kończą. Prokuratura zapowiedziała wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec 37-latka tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. To kolejny istotny krok w postępowaniu dotyczącym wydarzeń z 22 października.
Sama zapowiedź wniosku nie oznacza jeszcze, że podejrzany trafi do aresztu na trzy miesiące. O zastosowaniu takiego środka zdecyduje sąd. Mężczyzna pozostaje podejrzanym, a postawiony mu zarzut nie jest równoznaczny ze stwierdzeniem winy.
Sprawa ataku przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie pozostaje zatem otwarta. Śledczy dysponują ustaleniami dotyczącymi przebiegu zdarzenia i obrażeń pokrzywdzonego, lecz wciąż nie znają motywu. Teraz kluczowe będzie rozstrzygnięcie sądu w sprawie planowanego wniosku prokuratury o tymczasowy areszt.
Obserwuj nas na Google







