Warszawska nastolatka zniknęła w sobotni wieczór. Początkowo nic nie wskazywało na to, że zwykłe wyjście z domu zakończy się tak dramatycznie. Teraz kluczowe okazują się minuty spędzone nad Wisłą i rozmowy, których treść ujawniono dopiero później.

Roksana Jurczyszyn zniknęła na Bulwarach Wiślanych. Rodzice usłyszeli zapewnienie

13-letnia Roksana Jurczyszyn wyszła z domu w Warszawie 10 października 2026 roku. Powiedziała bliskim, że zamierza spotkać się z koleżanką mieszkającą w pobliżu. Wieczorem sytuacja zaczęła jednak budzić niepokój. Rodzice postanowili sprawdzić, gdzie znajduje się telefon córki.

Zobacz także:

Przed godziną 21 lokalizacja urządzenia wskazywała rejon Bulwarów Wiślanych. Rodzice zadzwonili do Roksany, a dziewczynka zapewniła ich, że wróci do domu za dziesięć minut. Te słowa mogły dawać nadzieję, że wszystko jest w porządku. Niestety, nastolatka nie pojawiła się w mieszkaniu.

Gdy bliscy ponownie próbowali się z nią skontaktować około godziny 21, telefon był już wyłączony. Od tamtej chwili rodzina nie miała kontaktu z dziewczynką. Tymczasem nowe informacje wskazują, że jeszcze wcześniej na Bulwarach mogło wydarzyć się coś istotnego.

Ujawniono wiadomości sprzed zaginięcia Roksany. Padły niepokojące słowa

W materiale opublikowanym na kanale Podejrzani w serwisie YouTube przedstawiono wiadomości dotyczące zachowania 13-latki tuż przed jej zniknięciem. Pochodzą one od osoby, która miała widzieć Roksanę i rozmawiać z nią tego wieczoru.

Według ujawnionej korespondencji około godziny 20.30 dziewczynka miała oznajmić, że tego dnia nie zamierza wracać do domu. Osoba opisująca spotkanie zapamiętała również, że nastolatka sprawiała wrażenie zdenerwowanej. To szczególnie ważny szczegół w świetle późniejszej rozmowy Roksany z rodzicami.

Z relacji wynika bowiem, że około godziny 20.40 dziewczynki nie było już wśród osób przebywających na Bulwarach. Rozmówczyni wspomniała także o nagraniu wykonanym o 20.50, na którym widoczny miał być chłopak poznany wcześniej przez nastolatkę.

Ostatnie minuty przed zniknięciem. Relacje nie dają jednoznacznej odpowiedzi

Roksana miała tego wieczoru poznać na Bulwarach pewnego chłopaka. Rodzinie udało się do niego dotrzeć. To właśnie w korespondencji między nim a inną osobą pojawiły się informacje o zachowaniu nastolatki i czasie, w którym zniknęła z pola widzenia znajomych.

W wiadomościach wspomniano również o dziewczynach, które udały się do łazienki. Autorka relacji nie była jednak pewna, czy Roksana znajdowała się wśród nich. Ten fragment nie pozwala więc ustalić, dokąd dokładnie poszła 13-latka.

Wiadomo jedynie, że koleżankom nastolatka miała powiedzieć, iż gdzieś wychodzi, ale wkrótce wróci. Rodzicom przekazała natomiast, że zamierza dotrzeć do domu metrem. Ujawnione wiadomości pokazują, jak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.

Poszukiwania Roksany trwają. Jeden szczegół dodatkowo niepokoi

Sytuacja jest szczególnie poważna ze względu na stan zdrowia zaginionej. Roksana choruje na padaczkę i według przekazanych informacji nie ma przy sobie potrzebnych leków. Każda kolejna godzina bez kontaktu z nastolatką zwiększa obawy o jej bezpieczeństwo.

13-latka ma około 170 centymetrów wzrostu, szczupłą sylwetkę oraz długie, proste włosy blond. W dniu zaginięcia była ubrana w szarą bluzę, szare spodnie dresowe i białe buty sportowe. Miała ze sobą niewielką szarą torebkę.

Według informacji opublikowanych 14 października Roksana nadal nie wróciła do domu. Ujawniona korespondencja pozwala dokładniej odtworzyć fragment sobotniego wieczoru, ale nie wyjaśnia, co stało się później. Los nastolatki pozostaje nieznany.