Warszawska Praga stała się miejscem zdarzenia, które trudno zrozumieć nawet osobom znającym podejrzaną od lat. Jeszcze niedawno Kamila D. prowadziła pozornie zwyczajne życie. Teraz jej przeszłość i zachowanie przed zatrzymaniem budzą coraz większe zainteresowanie.
Sąsiedzi Kamili D. ujawniają szczegóły. Tak zapamiętali 21-latkę
W sobotę 10 października 2026 roku w szkole policealnej przy ulicy Mińskiej w Warszawie doszło do dramatycznego zdarzenia. Według policji 21-letnia Kamila D. zaatakowała nożem 17-latkę, która przyszła do placówki złożyć dokumenty. Nastolatka trafiła do szpitala z obrażeniami lewej ręki. Jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Zobacz także:
Obrażeń doznała również 24-letnia kobieta, która próbowała pomóc nastolatce. Pomocy medycznej udzielono jej na miejscu. Poszkodowana została także druga 17-latka. Policjanci zatrzymali podejrzaną, a sprawa szybko nabrała poważnego charakteru.
Jednak to, czego dziennikarze dowiedzieli się od sąsiadów Kamili D., rzuca na całą historię zupełnie inne światło. Jak wynika z relacji zebranych przez Fakt, młoda kobieta była postrzegana jako osoba uprzejma i chętna do rozmowy. Jedna z mieszkanek podkreśliła, że 21-latka zawsze się witała i nigdy wcześniej nie wyrządziła nikomu krzywdy w sąsiedztwie.
Co więcej, inna sąsiadka widziała Kamilę D. zaledwie tydzień przed wydarzeniami w szkole. Rozmawiały wtedy o nauce. Młoda kobieta miała pochwalić się dobrą oceną, mimo że nie przygotowywała się do zajęć. Rozmówczyni nie zauważyła w jej zachowaniu niczego, co wzbudziłoby niepokój.
Trudna przeszłość Kamili D. Sąsiedzi opowiedzieli o sytuacji rodzinnej
Za obrazem sympatycznej sąsiadki kryła się jednak, według relacji mieszkańców, skomplikowana historia rodzinna. Jedna z kobiet opowiedziała dziennikarzom Faktu o konfliktach, do których miało dochodzić między rodzicami Kamili D. jeszcze przed ich rozstaniem.
Po rozwodzie rodziców dziewczyna miała kilkakrotnie zmieniać miejsce zamieszkania. Początkowo przebywała z matką, następnie przez pewien czas mieszkała u ojca, by później ponownie wrócić do matki. Sąsiadka wspominała również o problemach występujących w rodzinnym domu.
Te informacje pokazują, że życie 21-latki nie zawsze było spokojne. Nie oznacza to jednak, że sytuacja rodzinna miała związek z późniejszym zdarzeniem. Przyczyny zachowania kobiety pozostają niewyjaśnione, a relacje sąsiadów nie pozwalają ustalić motywu jej działania.
Nowe informacje o Kamili D. Dwa miesiące przed powrotem do szkoły
To jednak nie wszystkie ustalenia dotyczące przeszłości podejrzanej. Według nieoficjalnych informacji podanych przez Fakt Kamila D. podczas wakacji miała przez dwa miesiące przebywać w szpitalu psychiatrycznym przy ulicy Nowowiejskiej w Warszawie. Dziennik informował również o wcześniejszych kryzysach psychicznych młodej kobiety.
Po ustabilizowaniu stanu zdrowia 21-latka miała opuścić placówkę, a we wrześniu wrócić do nauki. Kontynuowała ją w tej samej szkole, w której 10 października doszło do ataku. Informacje o leczeniu mają charakter nieoficjalny i nie wyjaśniają przyczyn zdarzenia.
Kamila D. usłyszała zarzuty usiłowania zabójstwa trzech osób, naruszenia nietykalności cielesnej policjantki oraz kierowania groźby karalnej. Sąd zdecydował o jej tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. O odpowiedzialności karnej kobiety rozstrzygnie postępowanie sądowe.
Relacje sąsiadów pokazują ogromną różnicę między codziennym obrazem 21-latki a powagą stawianych jej zarzutów. Osoby, które znały ją z sąsiedztwa, zapamiętały zwyczajne rozmowy i uprzejme zachowanie. Teraz właśnie te wspomnienia nabierają szczególnego znaczenia w sprawie, która poruszyła Warszawę.
Obserwuj nas na Google







