Do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek, 5 listopada, w Janikowie w województwie wielkopolskim. Wszystko rozegrało się na terenie stacji benzynowej. Mężczyzna wysiadł z samochodu i skierował się w stronę dystrybutora. Chwilę później konieczna była pomoc ratowników.

WIDEO…

player placeholder

Dramat na stacji paliw pod Poznaniem. 45-latek nagle upadł

Było po godzinie 11, gdy do policjantów dotarło zgłoszenie o dramatycznym zdarzeniu na stacji paliw w Janikowie. Z przekazanych informacji wynikało, że jeden z mężczyzn nagle zasłabł. Sytuacja była bardzo poważna, a jego życie znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu.

Jak ustalili funkcjonariusze, 45-letni mieszkaniec Łodzi wcześniej przyjechał na stację samochodem. Po opuszczeniu pojazdu ruszył w kierunku dystrybutora paliwa. Nie zdążył jednak do niego dotrzeć. W pewnym momencie zachwiał się, po czym osunął się na ziemię.

Zobacz także:

Najbardziej niepokojące okazało się to, co nastąpiło zaraz po upadku. Mężczyzna stracił przytomność i przestał oddychać. Te informacje potwierdził Michał Wiśniowski z poznańskiej policji, przedstawiając wstępne ustalenia dotyczące przebiegu tragicznego zdarzenia.

Rozpoczęła się walka o życie 45-latka. Tragiczny finał

W obliczu tak poważnego zagrożenia podjęto działania ratunkowe. Niestety, mimo wysiłków nie udało się przywrócić funkcji życiowych 45-letniego mieszkańca Łodzi. Mężczyzna zmarł na stacji paliw, a sprawa trafiła w ręce służb, które mają ustalić dokładne okoliczności tragedii.

To szczególnie przejmujący przebieg wydarzeń. Jeszcze chwilę wcześniej mężczyzna samodzielnie opuścił samochód i szedł w stronę dystrybutora. Nic w opisanym przez policję przebiegu zdarzenia nie wskazuje, aby przed wyjściem z pojazdu potrzebował pomocy. Niedługo później jego życia nie udało się już uratować.

Zdarzenie miało miejsce w Janikowie, miejscowości położonej pod Poznaniem. Ofiarą był jednak mieszkaniec Łodzi. Policja potwierdziła jego wiek oraz okoliczności poprzedzające utratę przytomności. Nie ujawniono natomiast informacji pozwalających jednoznacznie wskazać przyczynę nagłego zasłabnięcia.

Co doprowadziło do śmierci mężczyzny? Sprawą zajmują się służby

Teraz najważniejsze pozostaje ustalenie, dlaczego 45-latek nagle stracił przytomność i przestał oddychać. Na tym etapie nie wiadomo, co wywołało tak gwałtowne pogorszenie jego stanu. Sam fakt, że do tragedii doszło przy dystrybutorze paliwa, nie pozwala wyciągać wniosków dotyczących przyczyny zgonu.

Wyjaśnieniem sprawy zajmuje się policja. Na miejsce zdarzenia skierowany został również prokurator. To właśnie dalsze ustalenia mają pomóc odpowiedzieć na pytania dotyczące ostatnich chwil życia mieszkańca Łodzi oraz okoliczności jego niespodziewanej śmierci.

Na razie wiadomo jedynie, że 45-latek wysiadł z samochodu, podszedł w kierunku urządzenia do tankowania i nagle upadł. Następnie utracił przytomność i przestał oddychać. Mimo podjętej pomocy zmarł. Przyczyna tragedii pozostaje niewyjaśniona, a służby prowadzą czynności w tej sprawie.