To nie była zwykła akcja służb. Działania prowadzone przez kilkanaście dni objęły trzy województwa i zakończyły się zatrzymaniami. Dopiero ujawnione informacje pokazują, jak poważne podejrzenia ciążą na osobach, które znalazły się w rękach funkcjonariuszy.
WIDEO…
ABW rozbiła siatkę działającą na rzecz Rosji. Wśród zatrzymanych 37-letnia Rosjanka
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozbiła grupę podejrzaną o nielegalne dostarczanie Rosji komponentów wykorzystywanych do produkcji uzbrojenia. Funkcjonariusze delegatury ABW w Olsztynie prowadzili działania od 21 października do 2 listopada 2026 roku. Zatrzymano sześć osób, w tym obywatelkę Federacji Rosyjskiej i pięciu Polaków.
Skala operacji robi wrażenie. Funkcjonariusze przeszukali aż 21 miejsc na terenie województw warmińsko-mazurskiego, pomorskiego i wielkopolskiego. Zatrzymana Rosjanka ma 37 lat, natomiast Polacy są w wieku od 25 do 52 lat. Wszyscy znaleźli się w centrum śledztwa dotyczącego działalności mogącej zagrażać bezpieczeństwu państwa.
Najbardziej niepokojące są ustalenia dotyczące przeznaczenia wywożonych towarów. Według śledczych grupa miała dostarczać do Rosji znaczne ilości komponentów o zastosowaniu wojskowym. Chodzi między innymi o elementy wykorzystywane przy produkcji amunicji oraz systemów uzbrojenia.
Kupowali komponenty w Polsce. Potem miały trafiać do rosyjskich służb
Mechanizm działania podejrzanych budzi szczególne zainteresowanie śledczych. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że członkowie grupy kupowali elementy potrzebne do produkcji uzbrojenia, a następnie wywozili je do Rosji. Tam miały być nielegalnie sprzedawane rosyjskim służbom specjalnym.
W tej historii szczególną uwagę zwraca rola zatrzymanej 37-latki. Według nieoficjalnych informacji to właśnie obywatelka Rosji miała pełnić funkcję łącznika między grupą a obcym wywiadem. Służby nie ujawniają jednak wszystkich szczegółów, dlatego pełny zakres jej domniemanej działalności pozostaje przedmiotem śledztwa.
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, przekazał, że zgromadzone dowody wskazują na działalność zatrzymanych na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Według tych ustaleń proceder mógł wspierać potencjał militarny Federacji Rosyjskiej i stanowić poważne zagrożenie dla interesów Polski.
Cztery osoby trafiły do aresztu. Zarzuty są wyjątkowo poważne
Sprawa ma już swój dalszy ciąg w prokuraturze. Sześć zatrzymanych osób usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Czterem przedstawiono również zarzuty szpiegostwa. Postępowanie prowadzone jest w podlaskim wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Białymstoku.
Na tym lista zarzutów się nie kończy. Śledczy badają także naruszenie przepisów dotyczących zagranicznego obrotu towarami i technologiami o strategicznym znaczeniu dla obronności Polski oraz międzynarodowego bezpieczeństwa. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu czterech podejrzanych na trzy miesiące. Wobec dwóch pozostałych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.
- Funkcjonariusze ABW zatrzymali 6 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Wśród zatrzymanych jest pięciu Polaków w wieku od 25 do 52 lat i 37-letnia Rosjanka – przekazał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
ABW sprawdza kolejne tropy. Pada niepokojąca liczba
Śledztwo wciąż trwa, a funkcjonariusze sprawdzają, czy w nielegalny proceder były zamieszane kolejne osoby. Oznacza to, że ustalenia dotyczące działalności grupy nie muszą być ostateczne. Na obecnym etapie służby nie ujawniają wszystkich informacji o sposobie działania podejrzanych.
Jacek Dobrzyński wskazał również na skalę innych postępowań prowadzonych przez ABW. Od stycznia 2024 roku w sprawach dotyczących szpiegostwa i aktów dywersji status podejrzanego uzyskało już blisko 100 osób. O najnowszej operacji poinformował także Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych.
Zatrzymanie sześciu osób nie oznacza więc końca tej sprawy. ABW nadal wyjaśnia, jak działała grupa, jakie były jej powiązania i czy ktoś jeszcze uczestniczył w nielegalnych dostawach do Rosji. Odpowiedzi na te pytania mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu śledztwa.