Sprawą zajęły się policja i prokuratura. Ujawnione dotąd informacje pozwalają odtworzyć część wydarzeń, jednak nie wyjaśniają wszystkich okoliczności. Szczególne znaczenie ma przedmiot znaleziony przy zmarłych.

Tragedia w Katowicach. Kobieta i mężczyzna nie żyją po upadku z 11. piętra

Do dramatycznego zdarzenia doszło w niedzielę, 1 listopada 2026 roku, w Katowicach. Z 11. piętra apartamentowca przy ulicy Zabrskiej wypadły dwie osoby. Byli to 37-letni mężczyzna i 42-letnia kobieta. Oboje zginęli na miejscu. Sprawą natychmiast zajęły się odpowiednie służby, a do wyjaśnienia okoliczności śmierci włączyła się prokuratura.

Zobacz także:

Na miejscu przeprowadzono czynności z udziałem policji i prokuratury. Śledczy muszą ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz okoliczności, które doprowadziły do śmierci dwojga dorosłych ludzi. Już pierwsze informacje przekazane przez prokuraturę wskazują jednak na istotny szczegół dotyczący mieszkania, w którym wcześniej przebywały obie osoby.

Jak wyjaśnił prokurator Jakub Jagoda z Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ, okoliczności nie wskazują na udział osób trzecich. Mieszkanie było zamknięte, a w jego wnętrzu nie znajdował się nikt inny. To ważne ustalenie, choć nie oznacza jeszcze zakończenia postępowania ani wyjaśnienia wszystkich szczegółów tragedii.

Przy zmarłych znaleziono odręczny list. Jego treść wskazuje na możliwy przebieg tragedii

Szczególnie istotnego odkrycia dokonano przy zmarłych. Znaleziono ich rzeczy osobiste, a wśród nich odręczną notatkę mającą formę listu. Z informacji ujawnionych przez portal o2.pl wynika, że zapisano w niej treść wskazującą na próbę samobójczą. To właśnie ten dokument stał się jednym z ważnych elementów sprawy.

Ustalenia wskazują więc, że śmierć kobiety i mężczyzny mogła być wynikiem świadomego działania. Śledczy nie zamykają jednak sprawy na podstawie samego listu. Jego odnalezienie nie zastępuje szczegółowego zbadania okoliczności zdarzenia. Prokuratura zapowiada dalsze czynności, które mają pomóc ustalić, co dokładnie wydarzyło się w apartamentowcu.

Wiadomo również, że mieszkanie, z którego balkonu wypadły obie osoby, było wynajmowane. Nie ujawniono natomiast informacji pozwalających wyjaśnić, dlaczego kobieta i mężczyzna znaleźli się razem w tym miejscu. Na obecnym etapie nie ma podstaw, by przesądzać o charakterze łączącej ich relacji.

Prokuratura ujawnia kolejne ustalenia. Wciąż nie wiadomo, co łączyło zmarłych

Jedną z największych niewiadomych pozostaje tożsamość i historia dwojga zmarłych. Śledczy znają ich wiek, jednak nie ustalili jeszcze, skąd pochodzili. Nie wiadomo również, jaka relacja łączyła 37-latka i 42-latkę. Prokurator Jakub Jagoda potwierdził, że te kwestie pozostają niewyjaśnione.

W sprawie zaplanowano kolejne działania. Ciała kobiety i mężczyzny mają zostać zabezpieczone na potrzeby sekcji zwłok. Wyniki badań oraz dalsze czynności procesowe mogą pomóc w dokładniejszym odtworzeniu wydarzeń z 1 listopada. Na razie śledczy nie podają, kiedy postępowanie przyniesie ostateczne odpowiedzi.

Tragedia przy ulicy Zabrskiej pozostaje więc sprawą, w której ważne ustalenia przeplatają się z niewiadomymi. Znaleziony list wskazuje na możliwe okoliczności śmierci, a brak śladów udziału innych osób stanowi istotną wskazówkę. Nadal jednak nie wiadomo, co poprzedziło dramatyczne wydarzenia ani jaka historia kryje się za śmiercią kobiety i mężczyzny.