Wieczór 10 października przyniósł informacje, które mogą ucieszyć miłośników astronomii. To, co dzieje się wysoko nad Ziemią, stwarza warunki do niezwykłego zjawiska. Jest jednak pewien problem, który może pokrzyżować plany obserwatorów.

Zorza polarna nad Polską coraz bardziej realna. Z kosmosu nadeszły niezwykłe dane

W sobotę 10 października 2026 roku pojawiły się nowe informacje dotyczące aktywności Słońca. Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor profilu Z głową w gwiazdach, przekazał, że do Ziemi dotarł obłok plazmy pochodzący z koronalnego wyrzutu masy. Słońce skierowało go w stronę naszej planety kilka dni wcześniej.

Zobacz także:

Największe emocje budzą jednak pomiary wykonane przez satelity znajdujące się około 1,5 miliona kilometrów od Ziemi. Urządzenia zarejestrowały bardzo silne parametry całkowitego pola magnetycznego. Szczególną uwagę zwraca wartość Bz, która osiągnęła -20 nanotesli. To właśnie ten odczyt może mieć ogromne znaczenie dla najbliższej nocy.

Ujemna wartość Bz oznacza, że pole magnetyczne jest skierowane na południe. Według Wójcickiego taki układ sprzyja rozwojowi burzy magnetycznej. Jeśli obecne warunki się utrzymają, może dojść do silnego zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego. A to oznacza realną szansę na zobaczenie zorzy polarnej również nad naszym krajem.

Nie tylko północ Polski! Niezwykły spektakl może dotrzeć znacznie dalej

Największe szanse na obserwację zorzy polarnej mają mieszkańcy północnej Polski. To właśnie tam prawdopodobieństwo pojawienia się świetlnego widowiska jest szczególnie wysokie. Jednak najnowsze informacje wskazują, że zasięg potencjalnego zjawiska wcale nie musi ograniczyć się wyłącznie do tej części kraju.

Jeżeli burza magnetyczna osiągnie odpowiednio dużą siłę, zorza może być widoczna także w centralnej, a nawet południowej Polsce. Wszystko zależy od dalszego rozwoju sytuacji i utrzymania korzystnych parametrów pola magnetycznego. Ekspert podkreśla, że obecne dane dają powody do optymizmu, choć nie gwarantują pojawienia się zjawiska.

Najważniejszy okres przypada na sobotni wieczór oraz noc z 10 na 11 października. To właśnie wtedy warto zwrócić uwagę na niebo. Nie podano jednak dokładnej godziny, o której zorza mogłaby się pojawić. Jej ewentualna widoczność będzie zależeć od intensywności burzy magnetycznej oraz lokalnych warunków atmosferycznych.

Pogoda może wszystko zepsuć. W tych regionach niebo będzie największą przeszkodą

Niestety, nawet silna aktywność geomagnetyczna nie wystarczy, jeśli niebo zasłonią chmury. Prognoza na noc nie jest jednakowo korzystna dla wszystkich mieszkańców Polski. Według synoptyka Damiana Zdonka najwięcej pogodnych chwil można spodziewać się na zachodzie i północy kraju. Tam warunki do obserwacji zapowiadają się najlepiej.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja w pozostałych regionach. Prognozowane jest duże i całkowite zachmurzenie, któremu miejscami będą towarzyszyć opady deszczu oraz mżawki. Ich suma może wynieść od 1 do 5 litrów wody na metr kwadratowy, a na krańcach wschodnich nawet od 5 do 15 litrów.

To właśnie pogoda może okazać się największym rozczarowaniem tej nocy. Mieszkańcy części kraju mogą znaleźć się w zasięgu potencjalnej zorzy, a mimo to nie zobaczyć jej przez grubą warstwę chmur. Na północy Polski sytuacja wygląda bardziej obiecująco, ponieważ zarówno prognoza zachmurzenia, jak i szanse na samo zjawisko są korzystniejsze.

Jedno pozostaje pewne – dane z kosmosu stworzyły wyjątkowo interesującą sytuację dla obserwatorów nocnego nieba. Teraz wszystko zależy od tego, czy korzystne warunki magnetyczne utrzymają się przez kolejne godziny i czy pogoda pozwoli dostrzec to niezwykłe widowisko.