Dino nie zwalnia tempa rozwoju, ale za kulisami handlowego giganta sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Związkowcy od miesięcy próbują porozumieć się z pracodawcą. Teraz zapowiedzieli krok, którego skutki mogą odczuć również zwykli klienci.
Strajk generalny w Dino. Związkowcy wybrali wyjątkowo gorący termin
To może być jeden z najbardziej nerwowych okresów w historii sieci Dino. OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu zapowiedziała strajk generalny od 20 do 23 grudnia 2026 roku. Protest ma rozpocząć się w ostatnią niedzielę handlową przed Bożym Narodzeniem i potrwać aż do dnia poprzedzającego Wigilię.
Zobacz także:
Wybór terminu może mieć ogromne znaczenie. Właśnie wtedy Polacy ruszają do sklepów po produkty na świąteczne stoły. Jeżeli do protestu przystąpi duża liczba pracowników, zakupy w części placówek mogą stać się znacznie trudniejsze. Na razie nie wiadomo jednak, jak wiele sklepów rzeczywiście odczuje skutki strajku.
Co ważne, protest wcale nie był początkowo planowany na grudzień. Wcześniej związkowcy wskazywali wrzesień, ale ostatecznie akcja nie doszła do skutku. Teraz przygotowania nabierają tempa. Organizatorzy chcą dotrzeć do pracowników sklepów i magazynów oraz zachęcić ich do udziału w zapowiedzianych działaniach.
Pracownicy Dino nie zamierzają odpuszczać. Chodzi o konkretne pieniądze
Za zapowiedzią strajku stoją postulaty, które od miesięcy pozostają przedmiotem sporu. Jednym z najważniejszych jest podwyżka wynagrodzeń o 1000 zł. Związkowcy domagają się również zwiększenia liczby pracowników w sklepach, poprawy warunków zatrudnienia oraz przestrzegania praw pracowniczych.
Sprawa nabiera znaczenia w obliczu błyskawicznego rozwoju Dino. Pod koniec września 2026 roku sieć liczyła już 3283 sklepy, a zatrudnienie sięgało około 60 tys. osób. Związkowcy alarmują jednak, że wraz z rozbudową firmy rośnie obciążenie załogi. Ich zdaniem w części placówek brakuje wystarczającej liczby osób do pracy.
Napięcie podsycają także wcześniejsze zarzuty dotyczące warunków panujących w sklepach. Wśród zgłaszanych problemów pojawiały się między innymi zbyt niskie temperatury i niedobory kadrowe. Związek pozostaje z pracodawcą w dwóch sporach zbiorowych, a dotychczasowe rozmowy nie doprowadziły do zakończenia konfliktu.
Przedświąteczne zakupy zagrożone? Wszystko może rozstrzygnąć się wcześniej
Zanim nadejdzie grudzień, strony mają jeszcze szansę na porozumienie. Na 13 października zaplanowano próbę rozmów z zarządem Dino w Krotoszynie. Tego samego dnia przed siedzibą spółki ma odbyć się manifestacja pracowników. To ważny moment dla dalszego przebiegu konfliktu.
Jeśli rozmowy nie przyniosą przełomu, grudniowy protest może stać się poważnym wyzwaniem dla sieci. Ewentualny udział pracowników magazynów mógłby wpłynąć także na dostawy towarów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie sklepy Dino zostaną zamknięte. Organizatorzy nie podali jeszcze liczby uczestników ani listy placówek objętych możliwymi utrudnieniami.
Na dziś jedno pozostaje pewne – związkowcy wskazali konkretny termin i podtrzymują zapowiedź strajku. Dla klientów Dino najważniejsze będą teraz wyniki październikowych rozmów. To od nich oraz od skali udziału pracowników może zależeć, czy przedświąteczne zakupy przebiegną bez zakłóceń.
Obserwuj nas na Google







