Nie trzeba klikać podejrzanych odnośników ani podawać komukolwiek hasła do banku, żeby wpaść w kłopoty. Przestępcy znaleźli sposób na wykorzystanie codziennych nawyków Polaków. Ich najnowsza metoda jest szczególnie niepokojąca, bo uderza w osoby, które chcą po prostu postąpić uczciwie.

Policja ostrzega przed nowym oszustwem na BLIK. Tak zaczyna się pułapka

Komenda Powiatowa Policji w Leżajsku alarmuje o niebezpiecznym schemacie oszustwa z wykorzystaniem płatności BLIK. Ostrzeżenie opisano 11 października 2026 roku. Wszystko zaczyna się od niespodziewanego przelewu. Na rachunku bankowym pojawiają się pieniądze, których właściciel konta wcale się nie spodziewał.

Zobacz także:

Chwilę później może zadzwonić telefon albo nadejść wiadomość. Nieznajoma osoba informuje, że przez pomyłkę wysłała pieniądze pod niewłaściwy numer. Prosi o ich oddanie, często sprawiając wrażenie kogoś, komu bardzo zależy na szybkim rozwiązaniu problemu. I właśnie tutaj zaczyna się niebezpieczna część całej historii.

Z pozoru sytuacja wygląda niewinnie. Ktoś popełnił błąd, więc naturalnym odruchem jest zwrot pieniędzy. Oszuści doskonale to wykorzystują. Liczą, że odbiorca przelewu nie będzie podejrzewał podstępu, skoro przecież nie ma zamiaru zatrzymywać cudzych środków.

Proszą o jeden przelew. Ten szczegół powinien natychmiast wzbudzić podejrzenia

Najważniejszy element oszustwa pojawia się podczas rozmowy o zwrocie pieniędzy. Rzekomy nadawca nie chce, aby środki wróciły na rachunek, z którego zostały wysłane. Zamiast tego wskazuje zupełnie inny numer telefonu albo inne konto bankowe.

Taka osoba może tłumaczyć swoją prośbę blokadą rachunku, błędem systemu lub problemami technicznymi. Jednocześnie nalega na pośpiech. Im mniej czasu odbiorca poświęci na sprawdzenie sytuacji, tym większa szansa, że wykona przelew zgodnie z otrzymanymi instrukcjami.

To właśnie zmiana odbiorcy pieniędzy jest jednym z najważniejszych sygnałów alarmowych. Policjanci z Leżajska wskazują, że przestępcy celowo modyfikują swoje metody, aby wykorzystać dobrą wolę przypadkowych osób. Pozornie zwykła prośba może być częścią znacznie poważniejszego procederu.

Można nieświadomie uczestniczyć w przestępstwie. Konsekwencje są poważne

Najbardziej niepokojące jest pochodzenie pieniędzy. Jak ostrzegają funkcjonariusze, środki przekazane na konto przypadkowej osoby mogą pochodzić z wcześniejszego przestępstwa. Oszust nie próbuje więc wyłącznie odzyskać rzekomo błędnego przelewu.

Jego celem może być skierowanie pieniędzy na kolejny rachunek za pośrednictwem niczego nieświadomego odbiorcy. W ten sposób osoba przekonana, że postępuje uczciwie, może stać się ogniwem w procederze prania pieniędzy. Policja zwraca uwagę, że taka sytuacja może prowadzić również do konsekwencji prawnych.

W efekcie ofiara nie tylko pomaga przestępcom zatrzeć ślady. Musi też oddać całą sumę z własnej kieszeni prawowitemu właścicielowi, ściągając na siebie dodatkowo zarzuty za udział w praniu pieniędzy.

Sprawę dodatkowo komplikuje charakter przelewów natychmiastowych. Po ich wykonaniu cofnięcie transakcji jest bardzo trudne. Dlatego działanie pod wpływem presji, nawet w dobrej wierze, może okazać się wyjątkowo ryzykowne.

Dostałeś nieoczekiwany przelew BLIK? Policja apeluje o ostrożność

Funkcjonariusze z Leżajska odnotowują kolejne zgłoszenia dotyczące podobnych oszustw z wykorzystaniem płatności mobilnych. To sygnał, że nie można lekceważyć nawet sytuacji, które początkowo wyglądają na zwykłą pomyłkę.

Najważniejsze jest dokładne sprawdzenie okoliczności otrzymania pieniędzy, zanim zostanie wykonana jakakolwiek kolejna operacja. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy nieznajomy żąda przelewu na inne konto i jednocześnie wywiera presję czasu.

Policja podkreśla znaczenie spokojnej weryfikacji informacji. Niespodziewany wpływ środków nie oznacza, że trzeba natychmiast spełniać polecenia osoby, która się po nie zgłasza. W tej metodzie oszustwa właśnie pośpiech i chęć szybkiego naprawienia cudzej pomyłki mogą sprowadzić największe problemy.