Nepal ponownie znalazł się w obliczu katastrofy naturalnej. W środkowej części kraju gwałtownie wezbrana rzeka zamieniła się w niszczycielski żywioł. Woda porwała budynki i przeprawy, a mieszkańcy terenów położonych wzdłuż rzek otrzymali nakaz ewakuacji. Skala zniszczeń jest ogromna.

Gigantyczna fala uderzyła w Nepal. Dziesiątki domów zniknęły pod wodą

Do dramatycznych wydarzeń doszło w dystrykcie Gorkha, około 100 kilometrów na zachód od Katmandu. Najbardziej ucierpiała gmina Chumnubri, gdzie potężna fala powodziowa przetoczyła się przez tereny zamieszkane. Według pierwszych szacunków żywioł zniszczył około 40 budynków mieszkalnych.

Zobacz także:

Na tym jednak nie koniec. Rozpędzona woda porwała również kładki dla pieszych oraz ważny most drogowy łączący dystrykty Gorkha i Dhading. Poważnie uszkodzona została także infrastruktura budowanej elektrowni wodnej o mocy 341 megawatów. Straty dotyczą więc nie tylko domów, ale również kluczowych obiektów w regionie.

Sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na położenie zagrożonych miejscowości. Zniszczenie przepraw dodatkowo utrudnia przemieszczanie się mieszkańców i prowadzenie działań ratunkowych. Władze ostrzegają, że niebezpieczeństwo dotyczy również terenów położonych dalej wzdłuż biegu rzek.

Trwa pilna ewakuacja. Wojskowe śmigłowce ruszyły na pomoc

Lokalne władze wezwały mieszkańców domów znajdujących się w pobliżu koryt rzecznych do natychmiastowego opuszczenia zagrożonych obszarów. Apel wystosował również nepalski Krajowy Urząd Zarządzania Kryzysowego. Priorytetem jest przeniesienie ludzi w bezpieczne miejsca.

Do akcji włączyło się wojsko. Śmigłowce armii Nepalu ewakuowały sześć osób z okolic miejscowości Jagat. Jednocześnie trwa poszukiwanie około dziesięciu osób, z którymi po przejściu fali urwał się kontakt. Wśród zaginionych są przede wszystkim pasterze. Dotychczas nie potwierdzono ofiar śmiertelnych tej powodzi.

Służby nie ograniczają ostrzeżeń wyłącznie do obszarów, przez które przeszła największa fala. Alerty objęły także tereny położone w dolnym biegu rzeki Trishuli. To właśnie do niej wpływa Budhi Gandaki, na której doszło do gwałtownego wezbrania.

Co wywołało katastrofę? Eksperci wskazują na groźne zjawisko

Według wstępnych ustaleń przyczyną nagłej powodzi mogło być osunięcie się ogromnych mas skał i ziemi. Materiał skalny prawdopodobnie zablokował przepływ rzeki Budhi Gandaki, tworząc naturalną zaporę. Za nią zaczęła gromadzić się woda.

Gdy taka przeszkoda ustępuje pod naporem spiętrzonej wody, może dojść do gwałtownego uwolnienia ogromnej masy wody. Właśnie ten mechanizm eksperci wskazują jako prawdopodobne wyjaśnienie katastrofy. Nagłe zmiany poziomu rzeki sprawiły, że konieczne stało się rozszerzenie ostrzeżeń.

Nepal jeszcze nie podniósł się po poprzedniej tragedii

Nowa powódź nastąpiła zaledwie kilka tygodni po katastrofie z 26 sierpnia 2026 roku. Wówczas w dorzeczu Trishuli, na pograniczu Nepalu i Tybetu, doszło do potężnej powodzi związanej z oderwaniem się fragmentu lodowca.

Według danych ogłoszonych 5 października poprzednia katastrofa pochłonęła co najmniej 1455 istnień ludzkich, a 5285 osób uznano za zaginione. Koszt odbudowy zniszczonych dróg i mostów oszacowano na 4,77 miliarda dolarów.

Teraz kraj mierzy się z kolejnymi zniszczeniami. Uszkodzone przeprawy i budynki pogłębiają problemy regionu, a najpilniejszym zadaniem pozostaje ochrona mieszkańców. Dopóki sytuacja na rzekach nie będzie bezpieczna, zagrożenie dla miejscowości położonych w dole ich biegu pozostaje poważne.