13-letnia Roksana wyszła z domu w sobotę, 10 października. Rodzice spodziewali się jej powrotu jeszcze tego samego wieczoru. Zamiast tego rozpoczęły się pełne obaw poszukiwania. Najnowsze relacje wskazują na miejsce, którego wcześniej nie łączono z zaginięciem.
Roksana Jurczyszyn miała wrócić za 10 minut. Później kontakt się urwał
Wszystko zaczęło się w sobotnie popołudnie. Roksana Jurczyszyn opuściła rodzinny dom w Warszawie, informując rodziców, że wybiera się do koleżanki mieszkającej w pobliżu. Miała wrócić przed godziną 21. Nic nie wskazywało wtedy, że wieczór zakończy się dramatycznym oczekiwaniem na jakikolwiek znak od nastolatki.
Zobacz także:
Tuż przed planowanym powrotem rodzice sprawdzili lokalizację telefonu córki. Urządzenie znajdowało się w rejonie Mostu Świętokrzyskiego, przy bulwarach wiślanych. Podczas rozmowy telefonicznej dziewczynka zapewniła, że dotrze do domu w ciągu 10 minut. Wspomniała również o podróży metrem.
Obietnica nie została jednak spełniona. Po godzinie 21 telefon Roksany był już nieaktywny. Ostatnia wskazywana lokalizacja nadal prowadziła w okolice Mostu Świętokrzyskiego. Jeszcze tego samego dnia rodzina zgłosiła zaginięcie policji.
Nowy trop w sprawie 13-latki. Monitoring miał zarejestrować ją w klubie nocnym
Największe emocje wywołują informacje przedstawione przez Patryka Szulca w podcaście Podejrzani. Według relacji bliskich i osób z otoczenia nastolatki Roksana mogła pojawić się około godziny 3 w nocy w klubie Kaskada. Szczególnie zastanawiające są doniesienia dotyczące nagrań z monitoringu.
Ciotka dziewczynki przekazała, że kamery miały zarejestrować moment wejścia Roksany do lokalu. Na sprawdzonych nagraniach nie było natomiast widać chwili, w której nastolatka go opuszcza. To rodzi kolejne pytania o przebieg tamtej nocy. Informacje te pozostają jednak nieoficjalne.
Nie wiadomo, z kim dokładnie 13-latka mogła przebywać w klubie ani co wydarzyło się później. Osoby, które spędzały z nią sobotni wieczór, wróciły do swoich domów. Według relacji jednej z koleżanek znajome dziewczynki twierdziły, że widziały ją idącą w kierunku metra.
Rodzina Roksany czeka na wiadomość. Policja komentuje nowe doniesienia
Dla rodziców dziewczynki każda kolejna godzina bez kontaktu oznacza ogromną niepewność. Bliscy próbują ustalić, gdzie nastolatka przebywała po opuszczeniu domu i co mogło wydarzyć się między ostatnią rozmową telefoniczną a pojawieniem się nowych tropów.
W sprawie wypowiedziała się również Małgorzata Gębczyńska, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa III. Potwierdziła, że funkcjonariusze sprawdzają napływające informacje. Prowadzone są zarówno czynności operacyjne, jak i poszukiwania w terenie.
Według informacji przekazanych 13 października policja nie odnotowała jeszcze przełomu, a Roksana pozostawała nieodnaleziona. Służby nie potwierdziły też oficjalnie, aby doniesienia dotyczące klubu pozwoliły ustalić dalszą drogę dziewczynki.
Najbardziej przejmujący pozostaje apel matki Roksany, która prosi córkę o powrót do domu i zapewnia, że wszyscy na nią czekają. Rodzina wciąż liczy na szczęśliwe zakończenie poszukiwań. Tymczasem pytanie o to, co stało się z 13-latką po sobotnim wieczorze, nadal pozostaje bez odpowiedzi.
Obserwuj nas na Google







