Wydarzenia z niedzieli, 11 października, wciąż budzą poważne pytania. Prokuratura bada przebieg interwencji i ustala, co doprowadziło do tragedii. Szczególne znaczenie mają wcześniejsze problemy 41-latka z prawem oraz zachowanie, które poprzedziło spotkanie z policjantami.
Dramatyczna interwencja w Nowym Sączu. Policjant musiał sięgnąć po broń
W niedzielę, 11 października 2026 roku, na ulicy Lwowskiej w Nowym Sączu doszło do dramatycznej interwencji policji. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który przemieszczał się ulicą z nożem w ręku. Na miejsce skierowano patrol, a sytuacja szybko przybrała niebezpieczny obrót.
Zobacz także:
Według policyjnego komunikatu 41-latek nie reagował na wielokrotne wezwania do odrzucenia niebezpiecznego przedmiotu. Zamiast wykonać polecenia, ruszył w kierunku mundurowych. Funkcjonariusze zastosowali paralizator, jednak urządzenie nie przyniosło oczekiwanego skutku. Chwilę później jeden z policjantów użył broni służbowej.
Postrzelonemu mężczyźnie natychmiast udzielono pierwszej pomocy. Następnie został przewieziony karetką do szpitala. Mimo podjętych działań jego życia nie udało się uratować. Sprawą zajęła się prokuratura, która ma wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia i ocenić zasadność użycia broni.
Przeszłość 41-latka ujrzała światło dzienne. To nie był jego pierwszy konflikt z policją
Najbardziej niepokojące informacje pojawiły się jednak po tragedii. Okazało się, że zmarły mieszkaniec Nowego Sącza był już wcześniej znany organom ścigania. W przeszłości prowadzono wobec niego postępowanie dotyczące czynnej napaści na funkcjonariuszy policji.
- Możemy potwierdzić, że 41-letni mężczyzna był mieszkańcem Nowego Sącza. Wiemy, że w przeszłości toczyło się wobec niego postępowanie związane z czynną napaścią na funkcjonariuszy policji. Zakończyło się ono wówczas wnioskiem do sądu o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających z uwagi na stwierdzoną niepoczytalność. W toku obecnego śledztwa prokurator będzie ustalał, czy mężczyzna leczył się psychiatrycznie oraz czy wcześniej podejmowano wobec niego inne interwencje. Na tym etapie dysponuję jedynie informacjami dotyczącymi jego uprzedniej karalności – mówi o2. prok. Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Jak przekazała prokurator Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, wcześniejsza sprawa zakończyła się wnioskiem do sądu o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających. Powodem była stwierdzona wówczas niepoczytalność mężczyzny.
Teraz śledczy chcą ustalić, czy 41-latek leczył się psychiatrycznie i czy wcześniej podejmowano wobec niego kolejne interwencje. Nie wiadomo również, co kierowało nim w dniu tragedii. Prokuratura podkreśla, że motyw jego zachowania pozostaje niewyjaśniony.
Paralizator zawiódł, pojawiły się też doniesienia o kobiecie. Śledczy sprawdzają kolejne tropy
Jednym z kluczowych elementów śledztwa jest ustalenie, dlaczego policyjny paralizator okazał się nieskuteczny. Urządzenie zostało zabezpieczone do badań. Prokuratorzy zabezpieczyli także broń funkcjonariusza oraz łuski znalezione na miejscu zdarzenia. W czynnościach uczestniczył ekspert z zakresu balistyki.
To jednak nie wszystko. Lokalne media informowały, że przed przyjazdem policji 41-latek miał grozić nożem kobiecie. Prokuratura potwierdziła, że otrzymała podobne sygnały, ale ich prawdziwość wymaga sprawdzenia. Nie ustalono jeszcze, czy zachowanie mężczyzny było wymierzone w konkretną osobę.
Śledczy zlecili również badania krwi zmarłego, które mają wykazać, czy znajdował się pod wpływem substancji odurzających. Zaplanowano sekcję zwłok oraz przesłuchanie policjanta, który oddał strzały. Na etapie informacji przekazanych 12 października nie ujawniono liczby wystrzałów ani tego, czy padł strzał ostrzegawczy.
Dramat na ulicy Lwowskiej pozostawił wiele niewyjaśnionych kwestii. Choć dotychczasowe ustalenia wskazują, że funkcjonariusz mógł działać zgodnie z procedurami, ostateczna ocena należy do śledczych. Szczególne znaczenie będą miały wyniki badań i analiza przebiegu interwencji.
Obserwuj nas na Google







