Sprawa odwołanego proboszcza od kilku dni budzi ogromne emocje. Parafianie stanęli w obronie swojego duszpasterza, a napięcie osiągnęło punkt, w którym potrzebna była interwencja policji. Najnowsze oświadczenie duchownego rzuca nowe światło na przyczyny całego zamieszania.
Ksiądz Józef Zborek ujawnił powody odwołania. Padły poważne zarzuty
Ks. Józef Zborek, wieloletni proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Grojcu, opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do decyzji biskupa Romana Pindla. Duchowny przyznał, że okoliczności pozbawienia go urzędu pozostają dla niego niezrozumiałe. Jednocześnie ujawnił, jakie zarzuty stały się podstawą kościelnego postępowania.
Zobacz także:
Jak wynika z relacji kapłana, w 2024 roku biskup wszczął przeciwko niemu administracyjny proces karny. Sprawa dotyczyła zarzutów bezprawnego czerpania korzyści z ofiar mszalnych oraz zniszczenia kościelnej księgi intencji mszalnych. Konsekwencje okazały się dotkliwe. Za pierwszy czyn duchowny został pozbawiony urzędu proboszcza, a za drugi wymierzono mu grzywnę w wysokości 5 tys. zł.
To jednak nie zakończyło sprawy. Ksiądz odwołał się do Dykasterii ds. Duchowieństwa, ale instytucja podtrzymała decyzję. Później postępowanie umorzył Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Stało się to jednak wyłącznie z powodów formalnych, co nie oznaczało merytorycznego oczyszczenia duchownego z zarzutów.
Proboszcz nie zgadza się z decyzją biskupa. Wskazał na pieniądze z mszy
W swoim oświadczeniu ks. Zborek odniósł się szczególnie do kwestii ofiar składanych za msze święte. Według duchownego zarzut uzyskiwania z nich bezprawnych korzyści jest niezrozumiały. Kapłan przekonuje, że pieniądze związane z dodatkowymi nabożeństwami przekazywał do kurii, a nie zatrzymywał dla siebie.
Chodzi o tak zwane msze binowane i trynowane, czyli sytuacje, gdy jeden kapłan odprawia odpowiednio dwie lub trzy msze tego samego dnia. Obowiązują przy tym szczególne zasady dotyczące przyjmowania ofiar. Właśnie sposób rozliczania tych pieniędzy znalazł się w centrum sporu między proboszczem a władzami kościelnymi.
Stanowisko diecezji pozostaje jednak odmienne. W komunikacie z 2 października Diecezja Bielsko-Żywiecka wskazała na stwierdzone i udowodnione poważne nieprawidłowości w wykonywaniu obowiązków proboszcza. Podkreślono również, że decyzja o odwołaniu duchownego nie wynikała z osobistej niechęci.
Po 30 latach musi odejść. Wierni protestowali, interweniowała policja
Spór przybrał wyjątkowo emocjonalny obrót 4 października 2026 roku. Wtedy biskup Roman Pindel przyjechał do Grojca na spotkanie z radą parafialną. Na miejscu pojawili się również wierni, którzy nie godzili się z odejściem księdza pełniącego posługę w ich parafii przez trzy dekady.
Napięcie szybko wzrosło. Protestujący próbowali zatrzymać biskupa, skandowali hasła, a podczas zgromadzenia doszło do przepychanek. Konieczna okazała się interwencja policji. Wydarzenia pokazały, jak silne emocje wywołało odwołanie wieloletniego proboszcza.
Ksiądz pożegnał parafian. Jego ostatnie słowa mają szczególny wydźwięk
W opublikowanym oświadczeniu ks. Józef Zborek podziękował wiernym za lata życzliwości i wsparcia. Zaznaczył, że szczególnie mocno odczuł ich solidarność w ostatnich dniach, gdy ważyły się losy jego dalszej posługi w Grojcu.
Duchowny przyznał, że odchodzi z parafii z poczuciem niesprawiedliwości i bólem, ale zamierza podporządkować się decyzji władz kościelnych. Przeprosił też za ewentualne zaniedbania, które mogły sprawić komuś przykrość. Podkreślił, że przez wszystkie lata kierował się dobrem parafian oraz Kościoła.
Obserwuj nas na Google







