Dramat 3-letniego Kacpra. Wszystko zaczęło się od niepokojących objawów

Trzyletni Kacper zaczął wymiotować i stracił apetyt. Jak relacjonował jego ojciec w materiale Uwagi TVN, chłopiec dużo pił, jednak wieczorem pojawił się kolejny niepokojący objaw. Dziecko skarżyło się na ból całego brzucha. Wkrótce sytuacja przybrała dramatyczny obrót.

Zobacz także:

Przed godziną 23 stan chłopca wyraźnie się pogorszył. Kacper wymiotował żółcią po każdym łyku wody. Jego skóra stała się blada, a następnie sina. Objawy były na tyle poważne, że konieczna okazała się pomoc ratowników medycznych. Rozpoczęła się dramatyczna walka o zdrowie dziecka.

Ratownicy rozważali przewiezienie trzylatka do Warszawy lub Grodziska Mazowieckiego. Ostatecznie wybrano szpital w Grodzisku. Według relacji w warszawskiej placówce przy ulicy Banacha czas oczekiwania miał wynosić aż siedem godzin. Rodzina nie wiedziała jeszcze, jak tragiczny będzie finał tej nocy.

Lekarze podejrzewali groźne zakażenie. Wynik sekcji zwłok ujawnił coś innego

Po przyjęciu Kacpra do szpitala lekarze podejrzewali zakażenie meningokokami. Chłopiec otrzymał między innymi antybiotyki. Mimo podjętego leczenia jego życia nie udało się uratować. Trzylatek zmarł zaledwie pięć godzin po przyjęciu do placówki.

Dopiero sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było zadzierzgnięcie jelita połączone z martwicą. To stan, w którym dochodzi do poważnego zaburzenia ukrwienia jelita. Ustalenia te nabrały szczególnego znaczenia w świetle objawów, które chłopiec miał jeszcze przed przyjazdem do szpitala.

Największe pytania rodziny dotyczą jednak przebiegu diagnostyki. Jak wynika z ujawnionych informacji, podczas pobytu Kacpra w szpitalu nie wykonano USG ani RTG jamy brzusznej. Ojciec chłopca podważa trafność rozpoznania i chce wiedzieć, czy dodatkowe badania mogły zmienić przebieg wydarzeń.

Jeden szczegół budzi szczególne pytania. Specjalistka wskazuje na ważne badania

Do sprawy odniosła się chirurg dziecięca dr Aleksandra Jasińska. W rozmowie z Uwagą TVN zwróciła uwagę, że u dziecka w ciężkim stanie, z takimi objawami, powinno się przeprowadzić badania obrazowe brzucha, w tym USG oraz badanie radiologiczne.

Specjalistka wyjaśniła, że podobne dolegliwości mogą wskazywać zarówno na zakażenie, jak i na problem wymagający natychmiastowej operacji. Jej ocena stawia w centrum uwagi kwestię diagnostyki, choć sama nie przesądza, czy wykonanie badań uratowałoby życie trzylatka.

Szpital zabrał głos. Sprawą śmierci Kacpra zajmuje się prokuratura

Ordynator Iwona Budzisz-Dukat wyjaśniała, że lekarze rozpoczynają diagnostykę od najczęstszych przyczyn choroby. Następnie sprawdzają rozpoznanie, obserwując reakcję pacjenta na zastosowane leczenie. Potwierdziła również, że placówka współpracuje z organami prowadzącymi postępowanie.

Okoliczności śmierci Kacpra bada prokuratura. To prowadzone postępowanie ma znaczenie dla wyjaśnienia, czy podczas leczenia doszło do nieprawidłowości. Na tym etapie nie można uznać zarzutów ojca za dowód błędu medycznego ani przesądzić, czy tragedii można było zapobiec.

Sprawa niesie też ważne ostrzeżenie dla rodziców. Dr Jasińska podkreśliła, że silny, napadowy ból brzucha połączony z wymiotami wymaga pilnego kontaktu z lekarzem lub wizyty na szpitalnym oddziale ratunkowym. Za objawami przypominającymi zwykłą infekcję może bowiem kryć się stan wymagający natychmiastowej pomocy.