Sprawa zaczęła nabierać rozgłosu, gdy liczba zgłaszanych przypadków przestała być niewielka. Amerykańskie służby zdrowia rozpoczęły działania, a uwaga szybko skupiła się na produktach sprzedawanych w restauracjach jednej z najbardziej rozpoznawalnych sieci fast food na świecie.

Alarm objął wiele stanów. Służby szukały wspólnego punktu

Niepokojące przypadki pojawiły się w 14 stanach USA. Najwięcej odnotowano w Kolorado, Montanie i Nebrasce. Sytuacja była na tyle poważna, że część osób wymagała hospitalizacji. Cztery osoby zmagały się z poważnymi komplikacjami dotyczącymi nerek.

Zobacz także:

W centrum zainteresowania znalazł się jeden z popularnych produktów McDonald’s. Sieć zdecydowała się czasowo usunąć burgery Quarter Pounder z menu w części stanów. Równolegle trwało ustalanie, który składnik mógł łączyć wszystkie przypadki.

Jeden składnik burgera znalazł się pod lupą

Podejrzenia skierowały się w stronę cebuli używanej w Quarter Pounderach. Jej producent, firma Taylor Farms, wycofał produkt z rynku. To właśnie cebula została wskazana jako prawdopodobne źródło problemu, który wywołał szeroką reakcję służb i samej sieci restauracji.

Sprawa była szczególnie istotna ze względu na charakter zakażenia. Objawy mogą obejmować gorączkę, wymioty oraz biegunkę. W poważniejszych przypadkach możliwe są komplikacje dotyczące nerek, a szczególną uwagę zwraca się na bezpieczeństwo małych dzieci.

Skala okazała się znacznie większa, niż mogło się wydawać

Najważniejsze dane pokazują skalę całego zdarzenia. W Stanach Zjednoczonych wykryto 104 przypadki zakażenia bakterią E. coli powiązane z cebulą znajdującą się w burgerach McDonald’s. Hospitalizacji wymagały 34 osoby, a w Kolorado odnotowano jeden przypadek śmiertelny.

Ostatecznie FDA przekazała jednak ważną informację dla klientów. Według amerykańskiej agencji nie występowało już dalsze zagrożenie dla bezpieczeństwa żywności w restauracjach McDonald’s. Alarm dotyczył Stanów Zjednoczonych, a opisane przypadki odnotowano w 2024 roku.