Środowy poranek przyniósł gwałtowny zwrot w sprawie jednej z najgłośniejszych inwestycji energetycznych ostatnich lat. Służby wkroczyły do akcji na terenie niemal całego kraju. Ujawnione informacje pokazują, jak ogromny zasięg ma prowadzone postępowanie. 

WIDEO…

player placeholder

CBA zatrzymało 25 osób. Wielka akcja w 11 województwach

W środę 4 listopada 2026 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w związku ze śledztwem dotyczącym Elektrowni Ostrołęka. Akcję przeprowadzono na polecenie prokuratury. Informację przekazał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak podczas porannej rozmowy w TVN24.

Skala działań jest ogromna. Agenci CBA prowadzą przeszukania i zabezpieczają dokumenty aż w 30 miejscach na terenie 11 województw. To jedna z największych operacji związanych z wyjaśnianiem nieprawidłowości przy inwestycji Ostrołęka C. Wszystkie zatrzymane osoby mają jeszcze w środę trafić do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Zobacz także:

Co szczególnie istotne, obecne zatrzymania mogą nie być ostatnimi. Tomasz Siemoniak zapowiedział już kolejne działania. Zaznaczył przy tym, że w pierwszej grupie zatrzymanych znalazły się osoby, które niekoniecznie są powszechnie znane. Śledztwo ma jednak obejmować znacznie szerszy krąg osób i firm związanych z inwestycją.

Zatrzymanie wywołało gigantyczne poruszenie w mediach społecznościowych. Chociaż wiele osób popiera zatrzymania, to nie brakuje też osób sceptycznych wobec działań służb i obecnej władzy.

Ponad miliard złotych w tle. Śledczy badają decyzje sprzed lat

Największe emocje budzi kwota, która pojawia się w ustaleniach śledczych. Według informacji przekazanych przez Tomasza Siemoniaka szkoda majątkowa będąca przedmiotem postępowania przekracza miliard złotych. Chodzi o działania podejmowane w latach 2018–2019, których skutki miały dotknąć trzy spółki: Elektrownię Ostrołęka, Eneę oraz Energę.

Śledczy badają, czy członkowie zarządów i rad nadzorczych tych firm nie dopełnili swoich obowiązków. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński wskazał, że sprawa dotyczy szkód wynikających z niekompetencji i zaniedbań. Postępowanie ma wyjaśnić, kto odpowiada za decyzje prowadzące do tak poważnych strat.

W centrum zainteresowania znalazły się nie tylko decyzje dotyczące samej budowy. Siemoniak wskazał również na powiązane firmy i samorządowców. To pokazuje, jak wiele wątków zamierzają zbadać służby. Na obecnym etapie nie przesądzono jednak o odpowiedzialności zatrzymanych osób.

Ostrołęka C miała być energetycznym gigantem. Projekt zakończył się stratami

Historia inwestycji sięga wielu lat wstecz. Ostrołęka C miała być ostatnią dużą elektrownią węglową w Polsce. Wspólne przedsięwzięcie Energi i Enei wyceniano na około 6 miliardów złotych. Budowa rozpoczęła się w październiku 2018 roku, tuż przed wyborami samorządowymi.

Już w lutym 2020 roku inwestorzy wstrzymali finansowanie projektu. Analizy wykazały, że dalsza budowa bloku węglowego nie ma ekonomicznego uzasadnienia. W czerwcu tego samego roku oficjalnie zrezygnowano z pierwotnego planu na rzecz inwestycji gazowo-parowej. Straty Enei oszacowano na 656 milionów złotych, a Energi na 876 milionów złotych.

Sprawą zajmowała się również Najwyższa Izba Kontroli. W sierpniu 2025 roku kontrolerzy ocenili działania związane z wycofaniem się z inwestycji i jej rozliczeniem jako nielegalne oraz niegospodarne. Ustalili, że zarząd zaakceptował roszczenia wykonawcy przekraczające 958 milionów złotych netto bez sprawdzenia ich zasadności i wysokości.

Według NIK udziałowcy otrzymywali też niepełne i nieprawdziwe informacje dotyczące kosztów. Ustalenia trafiły do prokuratury. Teraz śledztwo weszło w kolejny etap. Zapowiedź dalszych zatrzymań wskazuje, że środowa akcja może być początkiem następnych ważnych ustaleń w sprawie jednej z najdroższych przerwanych inwestycji energetycznych w Polsce.