W środę, 4 listopada 2026 roku, na autostradzie A4 w pobliżu węzła Kostomłoty doszło do zderzenia trzech ciężarówek należących do niemieckiej armii. Zdarzenie sparaliżowało ruch w kierunku Wrocławia. Sytuacja była na tyle poważna, że trzech kierowców wymagało pomocy medycznej.

WIDEO…

player placeholder

Trzy ciężarówki niemieckiej armii zderzyły się na A4. Kierowcy trafili do szpitala

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na Dolnym Śląsku, na jednej z najbardziej uczęszczanych autostrad w kraju. Trzy wojskowe ciężarówki najechały na siebie w pobliżu węzła Kostomłoty. Pojazdy należały do niemieckiej armii, co nadało całej sprawie dodatkowego rozgłosu.

W zderzeniu ucierpieli kierowcy wszystkich trzech ciężarówek. Jak przekazano, poszkodowani byli przytomni. Każdy z nich trafił jednak do szpitala na badania. Nie podano szczegółowych informacji o charakterze obrażeń ani o tym, czy konieczna będzie dalsza hospitalizacja.

Zobacz także:

Największą niewiadomą pozostaje przyczyna wypadku. Dotychczas nie ustalono, dlaczego wojskowe ciężarówki najechały na siebie. Nie ma również potwierdzonych informacji, które pozwalałyby wskazać, co dokładnie doprowadziło do zderzenia.

Wojskowy transport przewoził 150 litrów paliwa. Strażacy ujawnili ważny szczegół

Uwagę zwraca nie tylko sam wypadek, ale również ładunek przewożony przez niemiecką armię. Straż pożarna przekazała, że w wojskowym transporcie znajdowała się między innymi beczka zawierająca 150 litrów oleju napędowego.

To właśnie ten szczegół sprawia, że zdarzenie mogło budzić dodatkowy niepokój. Uszkodzenie pojemnika z paliwem oznaczałoby bowiem kolejne zagrożenie na miejscu wypadku. Na szczęście strażacy potwierdzili, że beczka pozostała szczelna i nie doszło do wycieku oleju napędowego.

Wiadomo więc, że mimo zderzenia trzech ciężarówek udało się uniknąć rozszczelnienia zbiornika z paliwem. To jedna z najważniejszych informacji dotyczących wojskowego transportu, który uczestniczył w środowym zdarzeniu na dolnośląskim odcinku A4.

Korek na A4 osiągnął 10 kilometrów. Problemy były nawet po drugiej stronie autostrady

Skutki wypadku błyskawicznie odczuli pozostali kierowcy. Na jezdni prowadzącej w stronę Wrocławia utworzył się ogromny zator. W najtrudniejszym momencie korek miał nawet 10 kilometrów długości. Przejazd autostradą stał się poważnym problemem.

Co ciekawe, utrudnienia nie ograniczyły się wyłącznie do kierunku, w którym doszło do zderzenia. Ruch zwalniał również na przeciwnej jezdni, prowadzącej w stronę Legnicy. Powód był zaskakująco prosty – kierowcy zdejmowali nogę z gazu, aby przyjrzeć się miejscu wypadku.

W efekcie jedno zdarzenie wpłynęło na przejazd w obu kierunkach autostrady. Nawet osoby podróżujące jezdnią, na której nie doszło do zderzenia, musiały liczyć się z opóźnieniami. Zainteresowanie wojskowymi pojazdami dodatkowo utrudniało płynny ruch.

Sytuacja wróciła do normy późnym popołudniem. Według przekazanych informacji utrudnienia na A4 zakończyły się o godzinie 17:40. Trzej poszkodowani kierowcy zostali skierowani na badania, a przyczyna zderzenia wojskowych ciężarówek pozostaje niewyjaśniona.