W piątkowy poranek na drogi w całej Polsce wyjeżdżają dodatkowe patrole. Funkcjonariusze będą szczególnie aktywni na trasach prowadzących do cmentarzy i głównych szlakach komunikacyjnych. Największe nasilenie kontroli zaplanowano na 31 października i 1 listopada.
Wielka akcja ZNICZ 2026. Policja rusza z kontrolami w całej Polsce
Tegoroczna akcja potrwa od 30 października do 2 listopada. Jak przekazał podinspektor Robert Opas z Komendy Głównej Policji, najwięcej patroli pojawi się podczas weekendowych wyjazdów i powrotów. Mundurowi wykorzystają oznakowane radiowozy, laserowe mierniki prędkości oraz nieoznakowane pojazdy grupy SPEED.
Zobacz także:
Na celowniku znajdą się nie tylko kierowcy z ciężką nogą. Policjanci będą reagować na niebezpieczne wyprzedzanie, jazdę zbyt blisko poprzedzającego auta, gwałtowne hamowanie i agresywne zmiany pasa. Szczególną uwagę zwrócą na zachowanie zmotoryzowanych w pobliżu przejść dla pieszych.
Siedem rzeczy pod lupą drogówki. Jedna kontrola może słono kosztować
Podczas akcji funkcjonariusze sprawdzą siedem kluczowych obszarów. Oprócz prędkości ważne będą trzeźwość i stan psychofizyczny kierowców, stan techniczny pojazdów, obowiązkowe wyposażenie, przewożenie pasażerów, zapinanie pasów oraz zachowanie wobec pieszych. Policja zareaguje też na inne zagrożenia na drodze.
Szczególne znaczenie będą miały okolice cmentarzy, gdzie ruch samochodów i pieszych gwałtownie rośnie. Nawet kierowca jadący zgodnie z limitem prędkości może narazić się na konsekwencje, jeśli zlekceważy pozostałe przepisy. Kontrola drogowa nie skończy się więc na sprawdzeniu wskazania prędkościomierza.
Mandat 1500 zł i utrata prawa jazdy. Nowe przepisy nie wybaczają
Największą pułapką dla kierowców mogą okazać się przepisy obowiązujące od 3 marca 2026 roku. Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h prawo jazdy można stracić na trzy miesiące również poza obszarem zabudowanym, na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej. Wcześniej taka sankcja dotyczyła przekroczeń w terenie zabudowanym.
Wystarczy więc jechać 141 km/h na drodze z limitem 90 km/h, by narazić się na zatrzymanie prawa jazdy. Do tego dochodzi mandat 1500 zł i 13 punktów karnych. Przy ponownym takim wykroczeniu w ciągu dwóch lat grzywna wzrasta do 3000 zł. Za jeszcze większe przekroczenia stawki sięgają nawet 5000 zł w warunkach recydywy.
Tysiące kierowców już straciły dokumenty. Liczby robią wrażenie
Skala problemu jest ogromna. Według danych przekazanych przez Komendę Główną Policji od marca ponad 5,3 tys. osób straciło prawo jazdy za zbyt szybką jazdę poza obszarem zabudowanym na drogach objętych nową sankcją. W miastach funkcjonariusze zatrzymują średnio 58–60 dokumentów dziennie za przekroczenie limitu o ponad 50 km/h.
Szacunki wskazują, że do końca roku liczba kierowców pozbawionych prawa jazdy za takie wykroczenia może przekroczyć 30 tysięcy. To nawet 82 zatrzymane dokumenty dziennie, czyli średnio jeden co około 18 minut. Dodatkowo badania Instytutu Transportu Samochodowego pokazują, że 79 proc. kierowców przekracza limity poza miastem.
Podczas akcji ZNICZ warto też pamiętać o punktach karnych. Zmiany ograniczyły możliwość ich redukcji na kursach w WORD, między innymi za przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h. Punkty pozostają na koncie przez rok od opłacenia mandatu. Tegoroczny wyjazd na Wszystkich Świętych może więc mieć konsekwencje znacznie dłuższe niż sam weekend.
Obserwuj nas na Google







