Powrót do Polski miał być ostatnim etapem zagranicznego wypoczynku. Tymczasem pasażerowie oczekujący na lot z Egiptu znaleźli się w sytuacji, której nikt nie chciałby przeżyć pod koniec urlopu. Problemy zaczęły się jeszcze przed startem, a kolejne godziny przyniosły następne komplikacje.

Polacy utknęli w Egipcie. Samolot Enter Air nie mógł wystartować

Wszystko zaczęło się w czwartek, 29 października. Tego dnia samolot linii Enter Air miał zabrać polskich turystów z Hurghady do Poznania. Pasażerowie rejsu ENT4006 nie mogli jednak rozpocząć podróży zgodnie z planem. Jeszcze przed odlotem wykryto problem techniczny, który uniemożliwił wykonanie zaplanowanego połączenia.

Zobacz także:

Przewoźnik podjął działania, aby usunąć usterkę. Konieczne okazało się sprowadzenie odpowiedniej części z Polski. Dopiero po jej dostarczeniu mechanicy mogli przeprowadzić naprawę. Dla podróżnych oznaczało to przedłużający się pobyt w Egipcie i oczekiwanie na możliwość powrotu do kraju.

Wydawało się, że po zakończeniu prac technicznych sytuacja wreszcie wróci do normy. Samolot został naprawiony, a pasażerowie mogli liczyć na wznowienie podróży. Jednak wydarzenia następnego dnia pokazały, że problemy wcale się nie skończyły. Pojawiła się kolejna przeszkoda, której wcześniej nie przewidziano.

Druga awaria samolotu. Enter Air przekazał niepokojące informacje

W piątek, 30 października, podczas przygotowań maszyny do odlotu wykryto następną usterkę. Co istotne, nowy problem techniczny nie miał związku z awarią z poprzedniego dnia. Oznaczało to, że mimo wcześniejszej naprawy samolot ponownie nie mógł zabrać pasażerów do Polski.

Enter Air poinformował o sytuacji w mediach społecznościowych. Przewoźnik wyjaśnił, że nie chce narażać podróżnych na oczekiwanie związane z kolejnymi pracami naprawczymi. Dlatego zdecydowano o wysłaniu do Egiptu innego samolotu, który miał przejąć pasażerów opóźnionego rejsu.

Dwie usterki w ciągu dwóch dni sprawiły, że zaplanowany powrót z wakacji znacznie się wydłużył. Linia lotnicza przyznała, że ostatnie dni były dla podróżnych męczące, i podziękowała im za cierpliwość. Jednocześnie podkreśliła, że bezpieczeństwo pasażerów ma pierwszeństwo przed dotrzymaniem rozkładu lotów.

Kiedy Polacy wrócą do kraju? Przewoźnik wskazał nową godzinę

Po kolejnej awarii pojawiły się nowe informacje dotyczące powrotu turystów. Zgodnie z komunikatem Enter Air zastępczy samolot miał wystartować z Hurghady około godziny 00.30 czasu lokalnego. Przylot do Poznania zaplanowano na sobotę, 31 października, we wczesnych godzinach porannych.

Do czasu odlotu pasażerowie mieli zapewnione zakwaterowanie w hotelach oraz posiłki. Przewoźnik zadeklarował również, że samolot nie zostanie dopuszczony do lotu, dopóki nie będzie pewności, że wszystkie systemy działają prawidłowo. To właśnie kwestie bezpieczeństwa miały decydujące znaczenie dla podjętych działań.

Dla Polaków wracających z egipskich wakacji oznaczało to niemal dwa dni zakłóceń w podróży. Choć przewoźnik przedstawił nowy plan powrotu, jego realizacja pozostawała uzależniona od wykonania lotu zastępczą maszyną. Według informacji przekazanych 30 października podróżni mieli dotrzeć do Poznania dopiero w sobotni poranek.