Atmosfera wokół polskich placówek oświatowych wciąż jest napięta. Ministerstwo Edukacji Narodowej reaguje na ostatnie zdarzenia, a dyrektorzy muszą szczególnie zadbać o ochronę uczniów. W poniedziałek, 12 października, padły ważne deklaracje dotyczące zasad obowiązujących w szkołach.
Policja w 20 tysiącach szkół. Szefowa MEN ujawnia szczegóły
W poniedziałek, 12 października 2026 roku, ministra edukacji wystąpiła w Porannej rozmowie w RMF FM. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim odniosła się do sytuacji w polskich szkołach po serii groźnych incydentów i fałszywych alarmów. Jej zapowiedzi dotyczą ogromnej liczby placówek w całym kraju.
Zobacz także:
Policja ma być obecna we wszystkich 20 tysiącach polskich szkół. Funkcjonariusze mają działać przede wszystkim zapobiegawczo. Ich obecność jest odpowiedzią na niepokojące wydarzenia oraz fałszywe informacje rozpowszechniane w internecie, które dodatkowo wzmacniały atmosferę strachu.
Nowacka oceniła, że sytuacja związana z chaosem informacyjnym zaczęła się już uspokajać. Zaznaczyła jednak, że nie oznacza to całkowitego braku zagrożeń. Przypomniała również o odpowiedzialnej postawie dyrektorów i nauczycieli, którzy w ostatnich dniach musieli mierzyć się z wyjątkowo trudną sytuacją.
Koniec swobodnego wchodzenia do szkół. Nowe zasady, te słowa minister są jednoznaczne
To jednak nie wszystko. W czasie lekcji osoby postronne nie powinny wchodzić na teren szkół. Barbara Nowacka zdecydowanie poparła ograniczenia wprowadzane przez dyrektorów. Jej zdaniem obecność nieuprawnionych osób w budynkach może stanowić dodatkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci.
Co to oznacza w praktyce? Po rozpoczęciu zajęć do placówki mogą wejść jedynie osoby mające odpowiednie uprawnienia lub uzasadniony powód wizyty. Minister wskazała między innymi policjantów podejmujących interwencję, wcześniej umówionych gości oraz psychologów zaproszonych przez szkołę.
Nowe podejście nie oznacza całkowitego zamknięcia szkół na działalność społeczną. Placówki nadal mogą pełnić funkcję lokalnych miejsc spotkań, na przykład podczas zbiórek harcerskich. Takie wydarzenia powinny jednak odbywać się poza godzinami lekcyjnymi. To właśnie czas zajęć uznano za szczególnie wrażliwy.
To jeszcze nie koniec zmian. Nauczyciele mogą dostać nowe uprawnienia
Na tym działania resortu edukacji się nie kończą. Szefowa MEN zapowiedziała również prace nad przepisami, które mają ułatwić nauczycielom i dyrektorom reagowanie na niebezpieczne sytuacje. Obecne regulacje nie zawsze pozwalają pracownikom szkoły skutecznie działać, nawet gdy zachowanie ucznia budzi poważny niepokój.
Minister zwróciła uwagę na problem odbierania niebezpiecznych przedmiotów. Wyjaśniła, że przepisy nie dają dziś takich samych możliwości interwencji w każdej sytuacji. Zdarzało się nawet, że nauczyciele ponosili konsekwencje dyscyplinarne za działania podjęte w celu zapewnienia bezpieczeństwa.
Planowane rozwiązania mają znaleźć się w ustawie o prawach i obowiązkach ucznia. Chodzi między innymi o możliwość odbierania niebezpiecznych przedmiotów oraz skuteczniejszego reagowania na podejrzenie posiadania przez ucznia zakazanych substancji. Są to jednak zapowiadane zmiany, a nie nowe uprawnienia, które już obowiązują.
Nowacka wskazała także na niepokojący wpływ mediów społecznościowych, samotności i radykalizacji młodych ludzi. Podkreśliła, że dotychczas nie ma dowodów na istnienie zorganizowanego spisku stojącego za ostatnimi zdarzeniami. Dlatego szkoły mają nie tylko reagować na zagrożenia, ale również uważniej obserwować niepokojące zachowania uczniów.
Obserwuj nas na Google







