Wszystko wydarzyło się na jednej z ulic Nowego Sącza. Funkcjonariusze stanęli przed sytuacją, która wymagała natychmiastowej reakcji. W krótkim czasie doszło do dramatycznego zwrotu, a sprawą zajął się prokurator.
Dramat na ulicy Lwowskiej w Nowym Sączu. Policjanci stanęli przed zagrożeniem
W niedzielę 11 października 2026 roku około godziny 10.40 na ulicy Lwowskiej w Nowym Sączu doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Uwagę zwrócił mężczyzna poruszający się ulicą z nożem. Na miejsce skierowano patrol policji, którego zadaniem było opanowanie sytuacji.
Zobacz także:
Według nieoficjalnych doniesień portalu Sądeczanin mężczyzna miał wcześniej grozić jednej z kobiet. Ta informacja nie została jednak przedstawiona jako oficjalnie potwierdzona. Wiadomo natomiast, że przybyli funkcjonariusze podjęli próbę skłonienia mężczyzny do odłożenia niebezpiecznego przedmiotu.
Policjanci wydawali mu wyraźne polecenia, nakazując odrzucenie noża. Mężczyzna nie zastosował się jednak do ich żądań. Zamiast zatrzymać się i wykonać polecenia, nadal zbliżał się do mundurowych. Sytuacja stawała się coraz poważniejsza, a funkcjonariusze musieli reagować na bezpośrednie zagrożenie.
Najpierw paralizator, później strzały. Interwencja zakończyła się tragedią
Funkcjonariusze zdecydowali się najpierw zastosować paralizator elektryczny. Próba obezwładnienia mężczyzny nie przyniosła jednak oczekiwanego skutku. Urządzenie nie zadziałało, a zagrożenie nie zostało wyeliminowane. To właśnie wtedy doszło do najbardziej dramatycznego momentu interwencji.
Mężczyzna ruszył z nożem w kierunku jednego z policjantów. W odpowiedzi funkcjonariusz użył broni służbowej. Padły strzały, a 41-latek został postrzelony. Wydarzenia, które rozpoczęły się od zgłoszenia wymagającego policyjnej interwencji, zakończyły się tragicznym finałem.
Początkowo informowano o postrzeleniu mężczyzny. Następnie pojawiła się wiadomość o jego śmierci. Potwierdziła ją podinspektor Katarzyna Cisło z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Policja ustaliła również tożsamość zmarłego. Był nim 41-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego.
Prokurator wyjaśnia okoliczności. Jeden szczegół ma ogromne znaczenie
Ważną informacją jest to, że podczas zdarzenia nikt inny nie odniósł obrażeń. Mimo dramatycznego przebiegu interwencji nie ucierpiały osoby postronne ani pozostali uczestnicy zajścia. Nie zmienia to jednak faktu, że niedzielne wydarzenia zakończyły się śmiercią człowieka.
Na miejscu podjęto czynności z udziałem prokuratora. Kluczowe będzie dokładne odtworzenie przebiegu interwencji, w tym zachowania 41-latka oraz kolejnych działań podjętych przez funkcjonariuszy. Szczególne znaczenie ma ustalenie okoliczności użycia broni po nieskutecznej próbie zastosowania paralizatora.
Dotychczasowe informacje nie wskazują, aby reakcja policjantów była nieproporcjonalna do zagrożenia. Ostateczna ocena wymaga jednak szczegółowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności. To właśnie prowadzone postępowanie ma dać odpowiedź na pytanie, czy funkcjonariusze działali prawidłowo.
Tragedia na ulicy Lwowskiej pokazuje, jak gwałtownie może zmienić się przebieg policyjnej interwencji. W tej sprawie potwierdzono już śmierć 41-latka, ale ustalenie pełnego przebiegu wydarzeń pozostaje zadaniem śledczych.
Obserwuj nas na Google







