Jeszcze niedawno wydawało się, że rządowe rozwiązania pozwolą na dłużej powstrzymać drożyznę. Tymczasem wydarzenia na światowym rynku ropy coraz mocniej odbijają się na polskich stacjach. Kierowcy mają powody do niepokoju.
Ceny paliw od 13 października. Eksperci ostrzegają przed kolejną falą podwyżek
Wtorek, 13 października, może przynieść polskim kierowcom kolejne rozczarowanie. Analitycy e-petrol.pl przewidują, że benzyna 95 będzie kosztować od 6,89 do 7,02 zł za litr. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja właścicieli samochodów z silnikiem Diesla. Prognozowany przedział cen oleju napędowego wynosi od 7,93 do 8,06 zł za litr.
Zobacz także:
Biuro Reflex również nie ma dobrych wiadomości. Według jego prognozy benzyna 95 może kosztować średnio 6,99 zł za litr, a diesel aż 8,05 zł. W przypadku pierwszego paliwa oznacza to przewidywany wzrost o 20 groszy, a drugiego o 35 groszy.
Niepokojące sygnały dotyczą także autogazu. E-petrol.pl przewiduje ceny LPG na poziomie 3,26–3,34 zł za litr, natomiast Reflex wskazuje 3,39 zł. To szczególnie istotne, ponieważ autogaz nie został objęty rządowymi limitami cenowymi.
Diesel przebił już 8 zł za litr. Sobotnie ceny pokazują skalę problemu
Pierwszy sygnał ostrzegawczy pojawił się już w sobotę, 10 października. Ministerstwo Energii ustaliło nowe maksymalne ceny paliw, obowiązujące do poniedziałku włącznie. Litr benzyny 95 może kosztować najwyżej 6,97 zł, benzyny 98 - 7,85 zł, a oleju napędowego aż 8,06 zł.
To oznacza wzrost limitu dla diesla aż o 24 grosze względem piątku. Benzyna 95 podrożała w tym zestawieniu o 7 groszy, a benzyna 98 o 8 groszy. Rządowy pakiet CPN nadal ogranicza ceny, ale nie zatrzymuje ich wzrostu.
Różnice między stacjami pozostają jednak ogromne. W sobotnim zestawieniu benzyna 95 kosztowała od 6,60 zł w Auchan do 6,97 zł na stacjach największych sieci. Diesel można było kupić za 7,65 zł w Carrefourze, podczas gdy BP, Circle K i MOL oferowały go po 8,06 zł.
Właściciele aut na LPG też mają problem. Ceny wymykają się spod kontroli
Nie tylko benzyna i olej napędowy przyprawiają kierowców o ból głowy. W sobotę litr LPG kosztował od 3,19 zł na stacji Shell do 3,59 zł na Orlenie. Różnica wynosiła więc aż 40 groszy na litrze.
Grzegorz Maziak z e-petrol.pl ostrzega, że ceny autogazu mogą rosnąć jeszcze szybciej. Ekspert wskazuje na możliwość kolejnych podwyżek o 5-7 groszy na litrze, związanych z sytuacją na rynkach międzynarodowych.
Dla osób korzystających z instalacji gazowych to wyjątkowo nieprzyjemna perspektywa. W przeciwieństwie do benzyny i diesla LPG nie podlega urzędowym cenom maksymalnym. Oznacza to, że jego ceny mogą zmieniać się bez takiego ograniczenia.
Dlaczego paliwo tak gwałtownie drożeje? Przyczyna sięga daleko poza Polskę
Za niepokojącą sytuacją stoją przede wszystkim wydarzenia na światowym rynku ropy. Cena baryłki Brent przekroczyła 101 dolarów, a notowania amerykańskiej ropy WTI sięgnęły 90 dolarów. Dodatkowym problemem jest osłabienie złotego względem dolara.
Presję na ceny zwiększają także zakłócenia dostaw ropy przez cieśninę Ormuz. Rosnące koszty surowca i paliw gotowych sprawiają, że utrzymanie niskich cen na polskich stacjach staje się coraz trudniejsze.
Decydujące znaczenie dla wtorkowych stawek będzie miało poniedziałkowe ogłoszenie nowych limitów przez ministra energii. Do tego czasu prognozy pozostają ostrzeżeniem, a nie ostatecznym cennikiem. Jedno jest jednak pewne, kierowcy mają coraz mniej powodów do zadowolenia.
Obserwuj nas na Google







