Na rynku paliw zrobiło się naprawdę gorąco. Choć kierowcy wciąż muszą liczyć się z wysokimi kosztami tankowania, sytuacja zaczyna się zmieniać. Ministerstwo Energii ogłosiło właśnie nowe limity cenowe, a zachowanie światowych giełd daje powody do ostrożnego optymizmu.

Minister ogłosił ceny paliw na piątek. Kierowcy mogą być zaskoczeni

W czwartek 15 października 2026 roku minister energii Miłosz Motyka przedstawił maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać w piątek 16 października. To wiadomość, na którą czekali kierowcy w całej Polsce. Nowe stawki oznaczają obniżki, choć nie wszystkie rodzaje paliwa potaniały w takim samym stopniu.

Zobacz także:

Za litr benzyny Pb95 kierowcy zapłacą maksymalnie 6,95 zł brutto. Wcześniejszy wskazany limit wynosił 7,01 zł, co oznacza spadek o 6 groszy. Benzyna Pb98 będzie kosztować nie więcej niż 7,76 zł za litr, czyli o 7 groszy mniej niż poprzednio.

Nieco inaczej wygląda sytuacja właścicieli samochodów z silnikiem Diesla. Maksymalna cena oleju napędowego wyniesie 8,03 zł za litr, wobec wcześniejszych 8,05 zł. To obniżka zaledwie o 2 grosze. Diesel nadal pozostaje więc znacznie droższy od benzyny, a różnica między paliwami jest wyraźna.

Na świecie paliwa mocno tanieją. Te liczby dają do myślenia

Największe emocje budzi jednak nie sama decyzja ministra, lecz to, co dzieje się poza Polską. W czwartek światowe notowania paliw wyraźnie spadają. Diesel na rynku londyńskim tanieje o około 2 proc., natomiast benzyna w Nowym Jorku aż o 2,2 proc.

To jeszcze nie wszystko. Polskiej gospodarce i kierowcom sprzyja również umacniający się złoty. Nasza waluta zyskuje około 0,7 proc. względem dolara. Ma to znaczenie, ponieważ międzynarodowy handel surowcami energetycznymi jest silnie powiązany z amerykańską walutą.

Połączenie tych dwóch czynników tworzy wyjątkowo interesującą sytuację. Spadek notowań paliw oraz mocniejszy złoty mogą teoretycznie dawać przestrzeń do obniżek sięgających nawet 3 proc. Nie oznacza to jednak, że tak duża przecena automatycznie pojawi się na polskich stacjach.

To jeszcze nie koniec obniżek? Sobota może przynieść kolejną zmianę

Dlaczego polscy kierowcy nie widzą od razu pełnego efektu światowych spadków? Odpowiedź kryje się w sposobie ustalania maksymalnych cen paliw. Ministerstwo Energii reaguje na zmiany rynkowe z około jednodniowym opóźnieniem, dlatego czwartkowa przecena nie musi być jeszcze uwzględniona w piątkowych limitach.

Właśnie dlatego szczególnie interesująca staje się sobota 17 października. Jeżeli korzystna sytuacja na rynkach znajdzie odzwierciedlenie w kolejnej decyzji ministra, kierowcy mogą zobaczyć następne obniżki. Na razie jest to jednak możliwość, a nie ogłoszona stawka.

Program CPN zmienił zasady gry. Jest jeden ważny szczegół

Za obecnym systemem cen stoi trzecia wersja programu CPN. W jego ramach akcyzę obniżono o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Jednocześnie stawka VAT na paliwa spadła z 23 do 8 proc.

Równolegle wprowadzono mechanizm maksymalnych cen, które codziennie określa minister energii. Ma on zapobiegać sytuacji, w której korzyści z niższych podatków zostałyby przejęte przez stacje poprzez nadmierne podnoszenie marż.

Dla kierowców najważniejsze pozostają jednak kwoty widoczne przy dystrybutorach. Piątkowe limity już znamy, ale światowe spadki notowań i silniejszy złoty sprawiają, że uwaga przenosi się na kolejną decyzję resortu. To od niej zależy, czy zapowiadana przez rynek przestrzeń do obniżek przełoży się na następne zmiany cen.