Z pozoru niewinny problem potrafi szybko zamienić codzienny prysznic w uciążliwy obowiązek. Co gorsza, wiele osób reaguje dopiero wtedy, gdy woda niemal przestaje spływać. Tymczasem pierwsze oznaki zatoru można zauważyć znacznie wcześniej.

WIDEO…

player placeholder

Woda stoi pod prysznicem? Przyczyna może kryć się tuż pod kratką

Włosy, resztki szamponu, odżywki i mydła każdego dnia trafiają do odpływu. Z czasem osadzają się na jego ściankach i łączą w trudną do usunięcia warstwę. Do tego dochodzi kamień z wody. Efekt? Coraz mniej miejsca na swobodny przepływ, aż w końcu nawet zwykły prysznic zaczyna sprawiać kłopot.

Pierwszym ostrzeżeniem jest wolniejsze spływanie wody. Później mogą pojawić się kałuże wokół odpływu oraz nieprzyjemny zapach. To sygnały, których lepiej nie ignorować. Im więcej zabrudzeń zgromadzi się w syfonie, tym trudniej będzie przywrócić drożność bez dodatkowych narzędzi.

Zobacz także:

Wlej kilka kropli do odpływu. Ten kuchenny produkt może zrobić różnicę

Ratunkiem przy lekkich osadach może być zwykły płyn do mycia naczyń. Produkt, który na co dzień usuwa tłuszcz z talerzy i garnków, pomaga również rozluźnić tłuste pozostałości kosmetyków zalegające w odpływie. To właśnie dlatego warto go wypróbować, zanim problem stanie się poważniejszy.

Domowa receptura zakłada wlanie do odpływu pięciu kropli płynu do naczyń, wsypanie czterech łyżek sody oczyszczonej i dodanie 100 ml octu. Następnie należy odczekać około 15 minut i przepłukać odpływ ciepłą wodą. Ważne, aby nie używać wrzątku, jeśli nie mamy pewności, że instalacja jest odporna na wysoką temperaturę.

Warto jednak wiedzieć, co dzieje się w rurach. Płyn do naczyń pomaga usuwać tłusty nalot, natomiast soda po połączeniu z octem zaczyna się pienić. Powstający gaz może poruszyć luźne zabrudzenia, ale sama piana nie oznacza, że zator zniknął. Składniki częściowo się neutralizują, dlatego skuteczność takiej mieszanki jest ograniczona.

Jeden szczegół może wszystko zmienić. Tego domowa mikstura nie usunie

Jest jednak pewien haczyk. Jeśli odpływ blokuje zbity kłąb włosów, nawet obfita piana nie rozwiąże problemu. W takiej sytuacji najlepiej zdjąć kratkę i ostrożnie usunąć widoczne zanieczyszczenia. Pomocny może być niewielki wyciągacz do włosów lub czyszczenie wyjmowanych elementów syfonu.

Trzeba też pamiętać o bezpieczeństwie. Jeśli wcześniej do odpływu trafił chemiczny środek do udrażniania rur, nie wolno dolewać kolejnych preparatów ani domowych mieszanek. Gdy woda nadal stoi, problem powraca lub dotyczy kilku odpływów jednocześnie, potrzebna może być pomoc hydraulika.

Najprostsza ochrona przed kolejnym zatorem nie wymaga jednak żadnych specjalnych produktów. Wystarczy regularnie usuwać włosy z kratki, czyścić dostępne części syfonu i nie dopuszczać do gromadzenia się osadów. Dzięki temu kuchenny płyn pozostanie pomocą przy drobnych zabrudzeniach, a nie ostatnią deską ratunku.