Polska scena teatralna straciła jednego ze swoich doświadczonych artystów. Przez ponad cztery dekady był związany z jednym teatrem, stając się ważną częścią jego historii. Teraz koledzy ze sceny wspominają wspólne lata i nie kryją, jak wiele dla nich znaczył.

Nie żyje Tomasz Fogiel. Smutne wieści przekazał Teatr Muzyczny w Gdyni

15 października 2026 roku napłynęła wiadomość o śmierci Tomasza Fogla. Ceniony aktor teatralny i wieloletni solista Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni miał 73 lata. Informację o jego odejściu przekazała placówka, z którą artysta był związany przez ponad 40 lat. Dla teatralnej społeczności to wyjątkowo bolesna strata.

Zobacz także:

Tomasz Fogiel nie był jedynie aktorem pojawiającym się na scenie podczas kolejnych przedstawień. Przez lata stał się jedną z ważnych postaci gdyńskiego teatru. Znał jego historię, ludzi i kulisy pracy jak mało kto. Nic dziwnego, że wiadomość o jego śmierci wywołała tak poruszające reakcje wśród współpracowników.

W teatrze nazywano go po prostu Panem Tomkiem. Za tym ciepłym określeniem kryła się wieloletnia znajomość, szacunek i więź budowana podczas wspólnej pracy. Aktor chętnie dzielił się doświadczeniem, opowiadał anegdoty i udzielał wskazówek młodszym kolegom. Dla wielu był kimś znacznie więcej niż scenicznym partnerem.

Grał w Lalce i Chłopach. Te role zapisały się w jego dorobku

Widzowie Teatru Muzycznego w Gdyni mogli podziwiać Tomasza Fogla w wielu znanych przedstawieniach. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmowały Lalka i Chłopi w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. W pierwszym spektaklu artysta wcielił się w doktora Szumana, natomiast w drugim występował jako Ślepiec.

Nie były to jednak jedyne role, dzięki którym zapisał się w historii gdyńskiej sceny. Fogiel występował również w słynnym Skrzypku na dachu w reżyserii Jerzego Gruzy, gdzie grał Motela Kamzoila. Publiczność mogła oglądać go także w musicalu Jesus Christ Superstar, w którym wcielał się w Heroda oraz Piotra.

Jego artystyczna działalność nie ograniczała się do występów przed teatralną publicznością. Tomasz Fogiel zajmował się również dubbingiem, użyczając głosu postaciom w filmach i serialach. Tak bogaty dorobek pokazuje, jak wszechstronnym był wykonawcą i jak wiele różnych zadań podejmował podczas swojej wieloletniej kariery.

Współpracownicy żegnają aktora. Poruszające wspomnienia chwytają za serce

Szczególnie przejmujące okazało się pożegnanie przygotowane przez Zespół Artystyczny Teatru Muzycznego w Gdyni. W opublikowanym 15 października wpisie artyści przyznali, że początek dnia przyniósł im wyjątkowo smutne wiadomości. Fogla wspomnieli jako nestora, pedagoga, przyjaciela i dobrego ducha teatralnych kulis.

We wspomnieniach powróciły nie tylko jego role, lecz także ogromna wiedza o teatrze i niezwykła pamięć do anegdot. Współpracownicy podkreślili, że jego uwagi dotyczące aktorstwa miały dla młodszych artystów wielką wartość. Potrafił być wymagający, ale za jego surowością kryła się troska o rozwój innych.

Był mentorem młodych aktorów. Tak zapamiętają go uczniowie

Tomasz Fogiel przez wiele lat uczył również w Studium Wokalno-Aktorskim im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Pracował ze studentami między innymi nad interpretacją wierszy i scenami aktorskimi. Dla swoich podopiecznych był nie tylko nauczycielem, lecz także mentorem, z którym można było porozmawiać i wspólnie się pośmiać.

Współpracownicy wspomnieli też o organizowanych przez niego obozach szermierczych. To właśnie takie chwile, spędzane poza sceną i salą prób, budowały szczególne relacje między aktorem a młodszym pokoleniem. Potrafił wymagać, ale jednocześnie okazywał studentom wiele ciepła i oddania.

W pożegnalnych słowach nie zabrakło wdzięczności za wspólnie spędzony czas, przyjaźń oraz wszystkie przekazane wskazówki. Po Tomaszu Foglu pozostały dziesiątki lat scenicznej pracy, pamiętne kreacje i ludzie, którym pomagał rozwijać talent. Jego nazwisko na zawsze pozostanie związane z historią Teatru Muzycznego w Gdyni.