Z pozoru zwykły dzień przed szkołą zamienił się w koszmar jednego z uczniów. Wystarczyło kilkadziesiąt sekund, by doszło do zdarzenia, którym dziś zajmują się niemieccy śledczy. Ujawnione nagranie stało się ważnym dowodem w sprawie.
Dramat przed szkołą we Frankfurcie nad Odrą. 14-latek nie miał jak się bronić
14 października 2026 roku przed szkołą Heinrich-von-Kleist-Oberschule we Frankfurcie nad Odrą doszło do brutalnego pobicia 14-letniego ucznia. Chłopiec został otoczony przez grupę młodych ludzi. Napastnicy zadawali mu ciosy i kopali go, również wtedy, gdy upadł na ziemię. Uczeń doznał obrażeń twarzy.
Zobacz także:
Całe zajście miało trwać zaledwie około 30 sekund. Ten krótki czas wystarczył jednak, by nagranie stało się jednym z najważniejszych dowodów w sprawie. Film pokazuje, że w ataku brało udział kilku młodych ludzi, a pozostali przyglądali się zdarzeniu. Policja potwierdziła autentyczność materiału.
Co szczególnie niepokojące, zdarzenie rejestrowano z kilku stron. Według niemieckich mediów wśród nagrywających znajdowali się także uczestnicy ataku. Film szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Funkcjonariusze zaapelowali, by nie udostępniać nagrania dalej.
Polski wątek wstrząsającej sprawy. Śledczy badają udział dziesięciu nastolatków
W toku śledztwa pojawiła się informacja, która przyciągnęła uwagę również w Polsce. Niemiecka policja ustaliła grupę dziesięciu podejrzanych w wieku od 13 do 15 lat. Są wśród nich osoby posiadające obywatelstwo polskie, niemieckie, rosyjskie oraz syryjskie.
Postępowanie dotyczy podejrzenia niebezpiecznego uszkodzenia ciała oraz rozboju. Służby zaznaczają jednak, że sprawa dotyczy czynów poszczególnych osób, a nie ich narodowości. Sam fakt posiadania polskiego obywatelstwa nie przesądza o roli konkretnego nastolatka w zdarzeniu.
Śledczy badają także okoliczności poprzedzające atak. Według jednej z medialnych relacji przed zajściem mogło paść żądanie oddania pewnego przedmiotu. Nie zostało to jednak niezależnie potwierdzone. Pełny przebieg wydarzeń i powody zachowania grupy nadal pozostają przedmiotem postępowania.
Policja pojawiła się podczas lekcji. Władze zapowiadają zdecydowaną reakcję
Już 15 października policjanci przeprowadzili działania w innej placówce, Ulrich-von-Hutten-Oberschule. Część podejrzanych odnaleziono w trakcie zajęć lekcyjnych. Funkcjonariusze podejmują również działania wobec rodzin nastolatków i rozmawiają z ich opiekunami.
Na zdarzenie zareagowali przedstawiciele władz Brandenburgii. Minister spraw wewnętrznych Jan Redmann zapowiedział szybkie działania i konsekwencje zgodne z niemieckim prawem dotyczącym nieletnich. Minister spraw społecznych René Wilke wskazał także na możliwość analizy konsekwencji pobytowych wobec sprawców z obcym obywatelstwem.
Głos zabrał również burmistrz Frankfurtu nad Odrą Axel Strasser. Podkreślił, że miasto nie spotkało się wcześniej z taką skalą zorganizowanej przemocy wśród młodzieży. Zapowiedziano specjalne narady policji, władz oświatowych i samorządu poświęcone bezpieczeństwu uczniów.
Sprawa nie kończy się więc na nagraniu, które obiegło internet. Dziesięciu młodych podejrzanych znalazło się w centrum policyjnego postępowania, a lokalne władze muszą zmierzyć się z pytaniem o bezpieczeństwo dzieci przed szkołami. O odpowiedzialności poszczególnych osób rozstrzygną dalsze ustalenia.
Obserwuj nas na Google







