Dramat rozegrał się w miejscu, które powinno być dla dziecka bezpieczne. W jednej chwili życie rodziny zmieniło się nieodwracalnie. Choć od tragicznego poranka minęło już kilkanaście dni, wciąż nie wszystkie okoliczności zdarzenia zostały wyjaśnione.
WIDEO…
5-letni Tobiaszek zmarł na rękach ojca. Tragedia rozegrała się o poranku
Do tragicznego wypadku doszło 23 października 2026 roku, około godziny 6.30, na prywatnej posesji w Głogowie Małopolskim na Podkarpaciu. Za kierownicą samochodu osobowego siedziała 32-letnia matka chłopca. Kobieta wykonywała manewr cofania, nie wiedząc najprawdopodobniej, że tuż za pojazdem znajduje się jej pięcioletni syn.
W pewnym momencie doszło do potrącenia dziecka. Na miejsce wezwano służby ratunkowe, które podjęły działania mające uratować życie pięciolatka. Stan Tobiaszka był krytyczny. Chłopiec został przewieziony do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie.
Pomimo wysiłków personelu medycznego życia dziecka nie udało się uratować. Tobiaszek zmarł w szpitalu na rękach swojego ojca. To właśnie ten szczegół tragedii szczególnie porusza. Ojciec był przy synu w ostatnich chwilach jego życia, a rodzina musiała zmierzyć się ze stratą, której nie sposób opisać słowami.
Prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok Tobiaszka. Wiadomo, co doprowadziło do śmierci
W sprawie prowadzone jest śledztwo, które ma wyjaśnić dokładny przebieg tragicznego zdarzenia. Jednym z kluczowych etapów postępowania była sekcja zwłok pięciolatka. Przeprowadzono ją 28 października. Teraz Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przekazała wstępne ustalenia dotyczące przyczyny śmierci.
Jak poinformował rzecznik prokuratury Krzysztof Ciechanowski, zgon chłopca był następstwem urazu wielonarządowego. Rozległe obrażenia doprowadziły do wstrząsu oraz ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej. To właśnie te następstwa potrącenia okazały się dla pięciolatka śmiertelne.
Wyniki sekcji zwłok wyjaśniają medyczną przyczynę zgonu, jednak nie kończą postępowania. Śledczy nadal muszą ustalić szczegółowy przebieg zdarzenia oraz okoliczności, w jakich doszło do potrącenia dziecka na terenie rodzinnej posesji.
Matka 5-latka nie została przesłuchana. Śledczy czekają na możliwość rozmowy
Jedną z najważniejszych osób, które mają zostać przesłuchane, jest 32-letnia matka Tobiaszka. To ona prowadziła samochód w chwili wypadku. Dotychczas prokuratura nie mogła jednak przeprowadzić tej czynności ze względu na stan psychiczny kobiety. Matka chłopca została objęta specjalistyczną opieką medyczną.
Przesłuchanie ma odbyć się po ustaleniu jej aktualnego stanu psychofizycznego. Śledczy chcą poznać dokładny przebieg wydarzeń z 23 października i ustalić wszystkie istotne okoliczności tragedii. Na razie postępowanie pozostaje w toku, a prokuratura nie zakończyła zbierania materiału dowodowego.
Nagrania rozmów i kolejne przesłuchania. Prokuratura zapowiada dalsze działania
W najbliższym czasie śledczy zamierzają przesłuchać funkcjonariuszy policji, którzy interweniowali na miejscu wypadku. Planowane jest również przesłuchanie ojca Tobiaszka. Ważnym elementem postępowania będą nagrania rozmów matki chłopca z dyspozytorem pogotowia ratunkowego oraz dyżurnym policji.
Prokuratura chce ponadto uzyskać opinię biegłego dotyczącą stanu technicznego samochodu uczestniczącego w zdarzeniu. Wszystkie te czynności mają pomóc w odtworzeniu wydarzeń tragicznego poranka. Choć przyczyna śmierci pięciolatka jest już wstępnie znana, dokładne okoliczności wypadku nadal są wyjaśniane.