Piątkowa decyzja resortu energii przynosi kolejną zmianę na polskim rynku paliw. Nowe zasady obejmą nie tylko sobotę i niedzielę, ale również początek przyszłego tygodnia. Dla kierowców liczących każdą złotówkę to istotna wiadomość.

WIDEO…

player placeholder

Ceny paliw na weekend spadają. Minister ujawnił konkretne kwoty

W piątek 6 listopada 2026 roku minister energii ogłosił nowe maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać przez najbliższy weekend oraz poniedziałek 9 listopada. Wszystkie trzy objęte decyzją rodzaje paliwa potanieją. Największa obniżka dotyczy jednak jednej konkretnej benzyny.

Za litr popularnej benzyny Pb95 kierowcy zapłacą maksymalnie 6,12 zł. W przypadku benzyny Pb98 limit wyniesie 6,80 zł za litr. Z kolei maksymalną cenę oleju napędowego ustalono na poziomie 7,83 zł. To oznacza, że stacje nie będą mogły przekroczyć tych stawek w okresie obowiązywania nowych przepisów.

Zobacz także:

Najbardziej rzuca się w oczy zmiana dotycząca benzyny Pb98. Jej maksymalna cena spada aż o 13 groszy na litrze. Benzyna Pb95 oraz diesel tanieją po 8 groszy w porównaniu z limitami obowiązującymi w piątek. Różnice wydają się niewielkie, ale przy tankowaniu całego baku zaczynają mieć znaczenie.

Nawet kilka złotych zostaje w kieszeni. Jeden rodzaj paliwa wygrywa

Skalę zmiany najlepiej pokazują proste obliczenia. Przy zatankowaniu 50 litrów benzyny Pb98 obniżka maksymalnej stawki oznacza 6,50 zł różnicy. W przypadku takiej samej ilości benzyny Pb95 lub oleju napędowego będzie to 4 zł. To wyliczenia względem poprzednich limitów, a nie gwarantowane oszczędności na każdej stacji.

Ważny jest również termin obowiązywania nowych cen. Limity obejmą sobotę 7 listopada, niedzielę 8 listopada oraz poniedziałek 9 listopada. Kierowcy planujący podróż na początku tygodnia nie muszą więc zakładać, że wraz z końcem niedzieli automatycznie zmienią się maksymalne stawki.

Kolejne rozstrzygnięcie pojawi się jednak bardzo szybko. Resort energii zapowiedział publikację następnego obwieszczenia na poniedziałek 9 listopada. Dokument określi maksymalne ceny paliw obowiązujące we wtorek 10 listopada. Dopiero wtedy okaże się, czy obecny kierunek zmian zostanie utrzymany.

Za obniżkami stoi specjalny pakiet. Kary mogą sięgnąć miliona złotych

Weekendowe obniżki to element trzeciej odsłony programu Ceny Paliwa Niżej, znanego jako CPN. Jego zadaniem jest ograniczenie wzrostu cen na stacjach i zmniejszenie wydatków kierowców. Mechanizm pozwala państwu wyznaczać maksymalne stawki, których sprzedawcy paliw muszą przestrzegać.

Przepisy przewidują dotkliwe konsekwencje dla stacji niestosujących się do ustalonych limitów. Kara może wynieść nawet milion złotych. Jednocześnie ustawa umożliwiła czasowe obniżenie akcyzy i podatku VAT na paliwa płynne, co ma pomóc w ograniczeniu kosztów tankowania.

Finansowanie pakietu ma pochodzić między innymi z nowego podatku od nadwyżkowych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Stawka tej daniny wynosi 60 proc. i dotyczy zysków wyliczanych według zasad określonych w ustawie. Rząd zakłada, że cały pakiet wsparcia będzie obowiązywał do końca 2026 roku, a jego koszt może sięgnąć około 5 mld zł.

Obecna odsłona programu jest już trzecią w tym roku. Pierwsza ruszyła pod koniec marca, a druga obowiązywała od 17 do 31 sierpnia. Teraz uwaga kierowców skupia się na listopadowych stawkach. Choć najnowsze limity przynoszą ulgę, ceny diesla nadal są wyraźnie wyższe niż benzyny Pb95.