Październik to czas, gdy Polacy chętnie ruszają na poszukiwanie grzybów. Nie wszyscy jednak wiedzą, że nawet jadalny okaz może być objęty zakazem zbioru. A konsekwencje złamania przepisów potrafią mocno uderzyć po kieszeni.
5000 zł kary za grzyby. Te gatunki mogą wpędzić w poważne kłopoty
Wydaje się, że wystarczy rozpoznać jadalnego grzyba, by bez obaw wrzucić go do koszyka. Nic bardziej mylnego! W polskich lasach występują gatunki, których nie wolno zbierać ze względu na ochronę przyrody. Ich zerwanie może oznaczać znacznie większy problem niż nieudane grzybobranie.
Zobacz także:
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska ochroną objęte są aż 322 gatunki grzybów. W tej grupie 232 podlegają ochronie ścisłej, a 90 ochronie częściowej. Co szczególnie zaskakujące, na liście znalazły się również gatunki jadalne, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać jak zwykłe leśne znaleziska.
Przykładem są maślak trydencki oraz boczniak mikołajkowy. Choć nadają się do jedzenia, podlegają ochronie gatunkowej. Za naruszenie zakazów dotyczących chronionych grzybów grozi odpowiedzialność na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Grzywna może sięgnąć nawet 5000 zł.
Jeden niewłaściwy grzyb i ogromny rachunek. Przepisy są bezlitosne
Największa pułapka tkwi w przekonaniu, że wszystkie jadalne grzyby można swobodnie zbierać. Tymczasem znaczenie ma nie tylko wygląd okazu, ale przede wszystkim jego gatunek i status ochronny. Samo rozpoznanie, że grzyb nie jest trujący, zdecydowanie nie wystarcza.
Kwota 5000 zł nie jest jednak automatyczną karą za każdy błąd. To górna granica grzywny, którą co do zasady przewiduje Kodeks wykroczeń. Odpowiedzialność zależy od rodzaju naruszenia i okoliczności konkretnej sprawy. Nie każde przypadkowe uszkodzenie grzyba oznacza więc najwyższą sankcję.
Nie tylko gatunek ma znaczenie. W tych miejscach lepiej nie wyciągać koszyka
Nawet popularne, nieobjęte ochroną grzyby mogą stać się przyczyną kłopotów, jeśli zbieramy je w niewłaściwym miejscu. Co do zasady grzybobranie jest zabronione w parkach narodowych i rezerwatach przyrody. Wyjątkiem są obszary specjalnie wyznaczone przez uprawnione organy.
Ograniczenia dotyczą także między innymi młodych upraw leśnych do czterech metrów wysokości, ostoi zwierząt oraz wybranych terenów leśnych. Szczególnie łatwo przeoczyć zakaz dotyczący młodych upraw, ponieważ obowiązuje on nawet wtedy, gdy w pobliżu nie ustawiono odpowiedniej tablicy.
Za zbieranie grzybów w miejscu zabronionym lub w niedozwolony sposób grozi grzywna do 250 zł albo nagana. Przepisy przewidują również sankcje za rozgarnianie ściółki oraz niszczenie grzybów i grzybni. Jeden nieprzemyślany ruch może więc zepsuć całą przyjemność z leśnej wyprawy.
Grzybiarze mogą odetchnąć, ale jest jeden ważny warunek
Dobra wiadomość jest taka, że w polskich lasach państwowych nie obowiązuje ogólny limit kilogramów grzybów zbieranych na własne potrzeby. Można więc wrócić do domu z pełnym koszem, o ile zbiór odbywa się w dozwolonym miejscu, dotyczy odpowiednich gatunków i nie narusza przepisów.
Inne zasady dotyczą zbiorów przemysłowych, które wymagają umowy z właściwym nadleśnictwem. Dla zwykłych grzybiarzy najważniejsza pozostaje jednak prosta zasada: nie zbierać okazów, których nie potrafią pewnie rozpoznać, i sprawdzać ograniczenia obowiązujące w lesie. To może uchronić przed naprawdę kosztowną pomyłką.
Obserwuj nas na Google







