Sobotnie pożegnanie miało wyjątkowo smutny charakter. Przy grobie zgromadzili się najbliżsi 45-letniego Krzysztofa Z. Nie wszyscy członkowie rodziny mogli jednak uczestniczyć w ceremonii. Okoliczności pogrzebu były równie trudne jak wydarzenia z ostatnich dni.

Pogrzeb ojca 19-latka z Ostrołęki. Przy grobie pojawili się policjanci

W sobotę, 17 października 2026 roku, w Ostrołęce odbył się pogrzeb 45-letniego Krzysztofa Z., ojca Jakuba Z. podejrzanego o atak w miejscowej szkole. Uroczystość zgromadziła około 25 osób. Najbliżsi spotkali się w kaplicy domu pogrzebowego, gdzie odmówiono różaniec, a następnie odprawiono mszę żałobną.

Zobacz także:

Ceremonia miała spokojny i skromny przebieg. Krzysztof Z. spoczął w rodzinnym grobowcu obok swoich rodziców. W pobliżu cmentarza znajdowali się jednak policjanci w cywilnych ubraniach. Funkcjonariusze obserwowali uroczystość, a niedaleko zaparkowano nieoznakowane radiowozy. Nie odnotowano żadnych incydentów.

Wśród żałobników zabrakło jednej z najważniejszych osób. Syn zmarłego, 19-letni Jakub Z., nie uczestniczył w ostatnim pożegnaniu ojca. Nastolatek przebywa w tymczasowym areszcie w związku z wydarzeniami, do których doszło kilka dni wcześniej. To właśnie jego nieobecność stanowiła jeden z najbardziej wymownych szczegółów sobotniej ceremonii.

Krzysztof Z. nie żył od kilku dni. Niepokojące odkrycie w mieszkaniu

Ciało 45-latka odnaleziono 15 października w mieszkaniu przy ulicy Celulozowej w Ostrołęce. Mężczyzna mieszkał tam samotnie. Wcześniej lokal zajmował wspólnie z żoną i dziećmi, jednak jego bliscy wyprowadzili się jeszcze przed zakończeniem odbywanej przez niego kary więzienia.

– Jak wrócił, to nie był już tym samym człowiekiem, jakby życie z niego uszło – powiedziała sąsiadka „Super Expressowi”.

Alarm podniósł sąsiad, którego zaniepokoiła przedłużająca się nieobecność Krzysztofa Z. Mężczyzny nie widziano od kilku dni i nie było z nim kontaktu. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz ratowników medycznych. Ponieważ mieszkanie pozostawało zamknięte od środka, strażacy dostali się do niego przez okno.

Wewnątrz odnaleziono ciało 45-latka. Oględziny przeprowadzono z udziałem prokuratora, lekarza oraz technika kryminalistyki. Wykluczono udział osób trzecich, a ustalenia wskazują, że mężczyzna odebrał sobie życie. Według wstępnej oceny lekarza do zgonu doszło najprawdopodobniej 10 października.

Trzy dni dzieliły dramatyczne wydarzenia. Ostrołęka wciąż żyje sprawą 19-latka

Data ustalona przez lekarza nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wydarzeń w miejscowej szkole. Zaledwie trzy dni wcześniej, 7 października, doszło tam do ataku, o który podejrzany jest syn zmarłego. Sprawa wywołała ogromne poruszenie, a śledczy postawili 19-latkowi dziewięć zarzutów.

Według ustaleń prokuratury Jakub Z. miał wrzucić do sali lekcyjnej plecak z materiałami wybuchowymi, a następnie zaatakować osoby znajdujące się w szkole. W zdarzeniu ucierpieli uczniowie oraz nauczyciele. Po opuszczeniu budynku nastolatek miał zaatakować jeszcze dwie osoby.

19-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Tymczasem jego ojciec został pochowany w rodzinnym grobowcu. Sobotni pogrzeb zakończył kolejny bolesny rozdział wydarzeń, które w ciągu zaledwie kilkunastu dni dotknęły tę rodzinę.